Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

24.05.2019
piątek

Dlaczego giną pakistańskie dziewczynki?

24 maja 2019, piątek,

Pakistanem po raz kolejny wstrząsa brutalna sprawa morderstwa kilkuletniej dziewczynki. Czy fale protestów zmienią w końcu mentalność i zmobilizują władze do działania?

10-letnia Fariszta Mohmand nie wróciła do domu 15 maja. Pięć dni później w Islamabadzie, gdzie mieszkała z rodzicami, znaleziono jej okaleczone ciało. Wszystko wskazuje na to, że była torturowana, gwałcona, oblana kwasem.

Brutalne morderstwo dziecka po raz kolejny wywołuje protesty w pakistańskiej stolicy, jak echo wraca sprawa sprzed półtora roku. Zainab Ansari miała 7 lat, została zgwałcona i zamordowana w Kasur, a jej ciało – też po pięciu dniach – odnaleziono na wysypisku śmieci. Policja niespecjalnie przejęła się losem dziecka. To krewni, a nie służby, zrobili więcej, by wyjaśnić, co się stało. To oni dotarli do monitoringu, który pomógł w znalezieniu ciała i mordercy. Zainab padła ofiarą seryjnego mordercy dzieci, 24-letniego mechanika, który mieszkał w sąsiedztwie. Jak się potem okazało, mężczyzna brał również udział w protestach, jakie przetoczyły się przez miasto po śmierci dziewczynki. Głos w sprawie Zainab zabrali aktorzy, dziennikarze, sam premier i laureatka pokojowego Nobla Malala Yousafzai, którą kilka lat wcześniej na śmierć skazali talibowie.

Zainab Ansari

Sprawa Fariszty okazuje się bardzo podobna do sprawy Zainab. Zarówno wtedy, jak i dziś pakistańska policja też nie wykazała się specjalną energią. Ojciec Fariszty opowiedział BBC, że zamiast zająć się szukaniem jego córki, funkcjonariusze poprosili go o posprzątanie ich biura, przesunięcie mebli, kupienie dla nich owoców na targu (na wieczorny posiłek podczas ramadanu).

Sprawa pokazuje, że zawiodło państwo – policja i nie tylko (w szpitalu zabrakło np. lekarza, który mógłby przeprowadzić sekcję zwłok). Pakistan nie od dziś oskarżany jest o instytucjonalną dyskryminację płciową – przestępstwa wobec kobiet i dziewcząt nie są tu po prostu priorytetem. Teraz społeczny gniew doprowadził do przyjrzenia się bliżej roli policjantów. Szef posterunku został zawieszony, sprawdza się, czy funkcjonariusze dopuścili się zaniedbań (policjanci zrzucają winę na rodzinę, twierdzą, że przeprowadzili wywiady z sąsiadami i krewnymi dziewczynki już 16 maja, zaprzeczają wszelkim zarzutom).

Według dostępnych raportów pakistańskich organizacji pozarządowych (np. Sahil) rośnie liczba przestępstw przeciwko dzieciom. W 2018 r. stwierdzono ponad 3,8 tys. przypadków, o 11 punktów proc. więcej niż w poprzednim roku. Ponad połowa tych przestępstw dotyczy dziewczynek. Najczęściej dochodzi do porwań, molestowania i gwałtów. Przestępstwom się nie zapobiega, służby są słabe, a ofiarom napaści nie udziela się wsparcia. Przemoc wobec dzieci akceptowana jest na każdym kroku, w domu, w szkole, w instytucjach. Dziecko ma posłusznie znosić bicie, upokorzenia, prześladowania. De facto w majestacie prawa – Pakistan jest m.in. sygnatariuszem konwencji stojącej na straży praw dzieci. Ale przepisy sobie, a rzeczywistość sobie.

Zabójcę Zainab skazano na śmierć i powieszono, w społecznym odczuciu dokonała się „sprawiedliwość”. Organizacje zajmujące się prawami człowieka przestrzegają jednak, że to nie karą śmierci należy walczyć z przestępstwami wobec dzieci, ale pracą u podstaw. Te argumenty zdają się jednak do władz Pakistanu nie docierać. Na razie nie wiadomo, czy policja znalazła mordercę Fariszty, wiadomo tylko, że aresztowała kilku podejrzanych, w tym krewnego dziewczynki.

O sprawie Fariszty, tak jak wcześniej Zainab, znów piszą media na świecie, bo obie wywołały powszechne oburzenie. Kłopot w tym, że po chwilowej burzy wszystko wraca na stare tory. Do czasu, aż zniknie kolejne dziecko.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 23

Dodaj komentarz »
  1. PALESTYNSKIE????
    To jakas obsesja!!

  2. Pakistan, Palestyna, Polska.

  3. ahasverus
    24 maja o godz. 9:26
    Nie obsesja, a prawda.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Proszę Pani,‎
    Pakistan istnieje, tak jak Polska za nierządów PO-PSL, tylko teoretycznie. To jest tylko sztuczny ‎twór brytyjskiego imperializmu, który na początku obejmował też obecny Bangladesz, czyli ‎inaczej część Bengalu. Pakistan otrzymał od tzw. Zachodu (USA, Francja etc.) broń jądrową ‎tylko dlatego, że Indie, które uważane są na tzw. Zachodzie za sprzyjające Rosji (dawniej ZSRR) ‎i Chinom Ludowym (ChRL) wyprodukowały swoją własną broń jądrową i środki jej ‎przenoszenia. Pakistan to jest dziki kraj, gdzie rządzą różni plemienni watażkowie (coś takiego ‎jak Polska przedrozbiorowa), upadłe państwo (failed state), gdzie rząd centralny z trudem ‎panuje na sytuacją w swojej własnej stolicy i gdzie kwitną, podobnie jak w Polsce, religijne ‎zabobony, tyle że u „nich” islamskie, a u „nas” rzymskokatolickie, ale wszystkie one oparte są ‎przecież na obcych zarówno dla Polski jak i dla Pakistanu wierzeniach starożytnych ‎Hebrajczyków. Tak więc tylko eliminacja religii, przynajmniej z życia publicznego, może tu coś ‎poprawić, ale to wydaje się w Pakistanie jeszcze mniej prawdopodobne niż w Polsce.‎
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwo_upad%C5%82e#/media/File:Failed_state_index_2‎‎013.svg‎

  6. mopus11 24 maja o godz. 10:16
    Niestety, ale masz rację. 🙁

  7. mopus11 24 maja o godz. 10:16
    Afganistan, Pakistan, Lechistan. 🙁

  8. Dana Ahmed, z Amnesty International, powiedziała: „Powtarzające się wnioski prokuratorów saudyjskich o karę śmierci, w sprawach wielu osób, przetrzymywanych tylko dlatego, że pokojowo korzystają z wolności słowa, są alarmujące. Wzywamy Arabię Saudyjską do natychmiastowego wypuszczenia na wolność tych, których przetrzymują tylko ze względu na korzystanie przez nich z prawa do wolności słowa, zrzeszania się i zgromadzeń publicznych, oraz do uniewinnienia ich.”
    https://kresy.pl/wydarzenia/arabia-saudyjska-zamierza-sciac-trzech-znanych-uczonych/
    ===========

    Wzruszamy się śmiercią tylko tam, gdzie nie działaja nasi sojusznicy….
    Pakistan przestał do nich należeć.

    Wieści z AS sa jednoznaczne, ale jedynie marginalnie sie o mordach sadowych wspomina.

  9. wiesiek59 24 maja o godz. 16:41
    Odkąd to Pakistan jest czy też kiedy był on sojusznikiem Polski? Podobnie jak Arabia Saudów? Bo co do tego, że Izrael jest dziś naszym wrogiem numer 1 to chyba nie ma wątpliwości?

  10. maciejplacek
    24 maja o godz. 17:08

    O tym kto jest sojusznikiem czy wrogiem Polski, decyduje Ambasada.
    Jest to zmienne w czasie i przestrzeni, zgodnie z twierdzeniem lorda Palmersona.
    My zostaniemy o zmianach poniformowani- od czego sa sms’y?

  11. Wiesiek59 24 maja o godz. 19:14‎
    Od roku 966 aż do 1944 (z niewielkimi przerwami) decydowała o losach Polski i Polaków ‎ambasada (nuncjatura) watykańska, w drugiej połowie XVIII wieku także ambasada rosyjska. ‎Podczas zaborów czy też w latach 1939-1944 nie było zaś potrzeby aby zaborcy utrzymywali w ‎Warszawie swoje ambasady. W latach 1944-1989 była to zaś ambasada radziecka a po roku ‎‎1989 jest to znów ambasada watykańska oraz izraelska i amerykańska. Łatwo to sprawdzić, ‎obserwując do której ambasady najczęściej jeżdżą po polecenia prezydent (w latach 1918-1922 ‎i 1926-1935 także Piłsudski czyli de facto dyktator, a w latach 1935-1939 jego sanacyjni ‎następcy a w czasach PRL-u I sekretarz KC PZPR), premier oraz ministrowie finansów i obrony ‎czyli wojny. Ale nie spodziewaj się, że ci to powiedzą w TVP, TVN, „Wyborczej” i „Polityce” ‎czy też oznajmią przez e-mail albo SMS.‎

  12. A na bardzo bliskim wschodzie tragedia:‎
    Około 45% Polaków uwierzyło, że ich glosy cokolwiek znaczą, a najwięcej głosów w skali kraju ‎otrzymała była premier Beata Szydło – kobieta w zasadzie dobra, ale intelektualnie na poziomie ‎najwyżej sołtysa malej wsi. Oprócz niej z list PiS do europarlamentu dostaną się także m.in.: ‎Joachim Brudziński (przygłupi minister od prześladowań niezależnych artystów), Beata Kempa ‎‎(która zresztą w roku 2011 została wyrzucona z PiS), Anna Zalewska (uciekinierka z ‎ministerstwa edukacji), Ryszard Legutko (pseudofilozof, którego w 2012 Sąd Okręgowy w ‎Krakowie w postępowaniu cywilnym uznał za winnego naruszenia dóbr osobistych dwojga ‎uczniów jednej z wrocławskich szkół średnich, którzy zorganizowali debatę dotyczącą istnienia ‎krzyży w klasach, poprzez nazwanie ich „rozpuszczonymi smarkaczami”), Witold ‎Waszczykowski (były nieudolny minister spraw zagranicznych, czyli były szef ministerstwa ‎zbędnego dla kolonii Zachodu, czyli państwa zależnego, jakim Polska jest znów od roku 1989 a ‎szczególnie 2004), Adam Bielan (który w roku 2010 wystąpił z PiS i związał się z ‎ugrupowaniem Polska Jest Najważniejsza, z którego został jednak wykluczony już w roku ‎‎2011), Jacek Saryusz-Wolski (farbowany lis – uciekinier z tonącej Platformy czyli PO), Anna ‎Fotyga (patrz wyżej pod Waszczykowski). ‎
    W tzw. Koalicji Europejskiej najlepszy wynik zdobył z kolei Jerzy Buzek (ten od OFE i innych ‎przekrętów finansowych),: Janina Ochojska (ta od robienia przekrętów na tzw. pomocy dla tzw. ‎III świata), Bartosz Arłukowicz (niedolny minister od chorób w nierządach PO), Jan Olbrycht ‎‎(zawodowy marszałek województwa śląskiego, czyli osoba pełniąca zupełnie zbędny urząd), ‎Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein (czyli reprezentantka niemieckiej ‎arystokracji), Ewa Kopacz (nieudolny ex-premier i jeszcze gorsza niemłoda już lekarka), Leszek ‎Miller (były I sekretarz KW PZPR, nieudolny ex-premier), Marek Belka (sekretarz komitetu ‎uczelnianego PZPR na Uniwersytecie Łódzkim, zawodowy urzędnik w międzynarodowych ‎instytucjach finansowych i nieudolny ex-premier), Danuta Hübner (w latach 1970–1987 w ‎PZPR, nieudolny euro-komisarz), Włodzimierz Cimoszewicz (sekretarze Komitetu Uczelnianego ‎PZPR na UW, nieudolny ex- premier od „ubezpieczeń od powodzi”), Radosław Sikorski ‎‎(uciekinier z PiS i amator ośmiorniczek z podejrzanych knajp), Jarosław Kalinowski (zawodowy ‎aparatczyk ZSL), Magdalena Adamowicz (żona Pawła Adamowicza, byłego prezydenta ‎Gdańska, z którym jest ona od lat zamieszana w szereg afer kryminalnych) i Janusz ‎Lewandowski (znany aferał, odpowiedzialny m. in. za złodziejską prywatyzację).‎
    Z partii „Wiosna” mandaty europosłów dostaną prawdopodobnie Robert Biedroń, Łukasz Kohut ‎‎(ten od Palikota) i wojująca feministka Sylwia Spurek (ta od wypowiedzi o „męskiej płci ‎przemocy”) – oprócz Biedronia, który zresztą nic dobrego nie zrobił jako prezydent Słupska, nic ‎o nich nie właściwie nie wiemy oprócz tego, że są to chłopaki i dziewczyny seksualnie ‎postępowe.‎
    Wstyd być Polakiem…‎

  13. wiesiek59 Ekspert od apartheidu, arcybiskup Desmond Tutu , twierdzi , ze Palestynczycy zyja w rownie zlych warunkach co Murzyni w czasie panowania bialego rasistowskiego rezymu w Poludniowej Afryce.
    https://www.jpost.com/Diplomacy-and-Politics/Desmond-Tutu-Israel-guilty-of-apartheid-in-treatment-of-Palestinians-344874

  14. Także to:
    Choć tegoroczna frekwencja będzie rekordowa jak na wybory do europarlamentu, to z sondażu Ipsos dla TVN wynika, że do urn poszło niewielu młodych Polaków. W grupie wiekowej 18-29 z prawa do głosowania skorzystało jedynie 27,6 proc., co jest najsłabszym wynikiem we wszystkich grupach wiekowych.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24831880,wybory-do-europarlamentu-2019-pis-nie-odebralo-wyborcow-po.html#s=BoxMMtCzol2

  15. Po stronie optymistycznej:‎
    ‎1. To, że młodzi dorośli Polacy w swej masie nie wzięli udziału w tych pseudo-wyborach ‎unijnych czyli sowieckich (poprawniej radzieckich) do Bolszego Sowieta Jewrpoy czyli Wielkiej ‎Rady Europy, dowodzi zarówno frustracji jaki i mądrości młodego pokolenia Polaków, którzy ‎nie uwierzyli ani propagandzie PO z przybudówkami (w tym propagandzie Biedronia), ani też ‎propagandzie PiS-u. Tak więc „Jeszcze Polska nie zginęła, póki ci młodzi Polacy żyją!”‎
    ‎2. Prezesowi pieniędzy nie zabraknie. Nie na próżno ma on właściwe pochodzenie, które ‎otwiera przed nim linie kredytowe w największych bankach świata. Gdyby Gierek miał takie ‎same pochodzenie co Prezes, to rządziłyby on w Polsce do dziś, choć być może, ze względu na ‎biologię, poprzez swojego syna.‎
    ‎3. Wybory do owej Wielkiej Rady Europy (Bolszego Sowieta Jewrpoy) wygrała zaś Polska ‎zwyczajna, gminno-powiatowa i podmiejska, ale tego, to kawiarniane elity z najdroższych ‎dzielnic wielkiej Warszawy, Krakowa czy Trójmiasta nigdy przecież nie zrozumieją – one dalej ‎będą chwalić decyzje Tuska takie jak np. ta o wydłużeniu wieku emerytalnego, gdyż członkowie ‎tych elit nigdy w swoim nędznym życiu nie pracowali a tylko siedzieli, tak jak ów Tusk, na ‎różnych pasożytniczych państwowych (w tym samorządowych) stołkach.‎
    Szalom!‎

  16. Koneksje Blisko-Wschodnie, czyli z Odessy.
    Prezes musi być koszer, bowiem inaczej to Wiadomo Kto by go już dawno temu wykończył za jego obecną „populistyczną” politykę, tak jak wykończyły te Wiadome Siły wysokimi odsetkami np. Gierka. A jako koszerny, to jest On czyli Prezes, żywą gwarancją, że Polska prowadzić będzie politykę korzystną dla wielkiej, międzynarodowej finansjery (choć niekoniecznie dla Izraela). Szabas-gojami (gojkami) Prezesa są zaś Szydło i Morawiecki jr.

  17. ISIS powraca. Trochę przerwy w monologu.
    Pozostawmy wojnę w Idlib na boku bo tam ciężkie walki i nie wiadomo kto kogo (choć właściwie to wiadomo).
    Niestety, trochę bardziej na wschód aż czarno od zamachów. I właśnie pojawiła się instrukcja jak dalej prowadzić wojnę partyzancką. Bo najważniejsze nie jest zwycięstwo tylko sama wojna. Co pokazują ostatnie zamachy nie tylko w Syrii ale i w Afganistanie, Egipcie, Kongo, w Libii, Nigrze i Nigerii, Pakistanie, Sri Lance no i w Czeczenii. A przynajmniej tak się chwali al-Baghdadi, który opublikował instrukcję prowadzenia dalszej wojny.
    ISIS ma przestać teraz atakować wojsko i policję kosztem własnych bojowników a koncentrować się na porywaniu, wymuszaniu okupów i rabowaniu czyli pozyskiwaniu środków.
    Dlatego też wódz w swoim wystąpieniu bardzo się upodobnił do bin Ladena. I tak mają działać. Nawet nazywają siebie Mudżahedinami. Ciekawe czasy nadejdą. Zobaczymy.

  18. Vera 28 maja o godz. 18:05 „ISIS powraca”
    Masz na myśli prywatną lecznicę na ul. Marszałkowskiej w Warszawie?

  19. Vera 28 maja o godz. 18:05 „Bo najważniejsze nie jest zwycięstwo tylko sama wojna”.
    Innymi słowy: „To, co nazywamy pospolicie ostatecznym celem jest dla mnie niczym, ruch jest wszystkim (skracane do: ruch wszystkim, cel niczym)” – Eduard Bernstein.

  20. Vera 28 maja o godz. 18:05
    To już było, nazywało się anarchizmem i poniosło klęskę na samym początku XX wieku. Częściowo tylko udany zamach anarchistów na Lenina spowodował dojście do władzy Stalina ze wszystkimi tego konsekwencjami. 🙁

  21. Mudżahedinem to był europoseł nachodzącej kadencji i były minister spraw zagranicznych pewnego całkiem sporego środkowoeuropejskiego państwa, czyli niejaki Radosław Sikorski – mąż pewnej znanej amerykańskiej syjonistki.

  22. Prezes, któremu Zachód pozwolił wygrać eurowybory w Polsce, musi działać w pełnej zgodzie z ‎wielkim zachodnim kapitałem, gdyż inaczej, to Wiadome Siły by go już dawno temu ‎wykończyły za jego obecną „populistyczną” politykę, tak jak wykończyły one w latach 1970-‎tych wysokimi odsetkami np. Gierka. A jako zaufany człowiek wielkiego zachodniego kapitału, ‎to jest On czyli Prezes, żywą gwarancją tego, że Polska prowadzić będzie politykę korzystną dla ‎wielkiej, międzynarodowej finansjery.‎

  23. Maciejplacek.
    Ty tak sam z sobą dyskutujesz?

  24. Nas jest wielu, choć komentujemy pod tym samym nickiem. Przeszkadza Ci to?

css.php