Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

7.01.2019
poniedziałek

Próbowała uciec, teraz grozi jej śmierć

7 stycznia 2019, poniedziałek,

Czy ktoś uratuje 18-letnią Rahaf?

Dwa lata temu 24-letnia Dina Ali Laslum próbowała uciec do Australii. Podczas przesiadki w Manili została zatrzymana i następnego dnia siłą zabrana przez krewnych z powrotem do Arabii Saudyjskiej. Zanim to się stało, kanadyjska turystka pożyczyła Dinie telefon. Dziewczyna nagrała dramatyczną wiadomość: jeśli wróci do domu, rodzina ją zabije. W tej chwili jej los jest nieznany.

My z kolei wiemy o kolejnej młodej Saudyjce, która próbuje wydostać się z opresyjnego systemu i uciec przed małżeństwem. 18-letnia Rahaf Mohammed al-Qunun w niedzielę opublikowała na Twitterze wpis, z którego wynika, że próbowała uciec do Australii z Kuwejtu, gdzie była na wakacjach z rodziną. Została zatrzymana na lotnisku w Bangkoku (twierdzono, że nie miała gotówki ani biletu powrotnego, w rzeczywistości jednak australijską wizę i ważny bilet), odebrano jej paszport i umieszczono w hotelu w strefie tranzytowej. Dziewczyna zabarykadowała się w pokoju, żeby nie dopuścić do deportacji. Rahaf twierdzi, że jej rodzina znęcała się nad nią fizycznie i psychicznie. Zamykano ją w pokoju na sześć miesięcy za obcięcie włosów. Teraz – jak twierdzi – jeśli ją deportują, pójdzie do więzienia, a jak tylko z niego wyjdzie, na pewno ją zabiją. Przedstawiciele Human Rights Watch potwierdzają, że taki scenariusz jest prawdopodobny – dziewczynie grozi tzw. honorowe zabójstwo.

Jak podają media, Rahaf odrzuciła islam. Ona sama twierdzi, że w Arabii Saudyjskiej nie pozwalano jej uczyć się i pracować, a ona chciałaby to robić, dlatego postanowiła uciec. Cytowana przez „Guardiana” osoba, która zna Rahaf, twierdzi, że rodzina dziewczyny używała przeciw niej przemocy. Była też molestowana seksualnie.

Rahaf apeluje do USA, Wielkiej Brytanii, Kanady i ONZ o ochronę i status uchodźcy, a także domaga się spotkania z przedstawicielem agencji ONZ odpowiadającej za uchodźców.

Zarówno w przypadku Diny, jak i Rahaf co najmniej niejasna jest rola filipińskich czy tajskich służb. Filipiny są sygnatariuszem Konwencji uchodźczej oraz Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur; władze tego kraju nie miały prawa odsyłać nikogo w przypadku, gdy w kraju docelowym osobie tej grozi postępowanie ze względu płeć lub gdyby istniała realna groźba tortur czy okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Tajlandia wprawdzie nie jest sygnatariuszem konwencji regulującej sprawy uchodźców, ale podpisała i ratyfikowała konwencję dotyczącą zakazu stosowania tortur – dokument ten powinien zapewnić Rahaf ochronę, ale czy rzeczywiście tak się stanie? Organizacja Human Rights Watch pomaga dziewczynie i próbuje koordynować sprawę wstrzymania jej deportacji. Z informacji pochodzących od tajskich służb wynika, że nie zostanie odesłana, jeśli grozi jej śmierć. „Nie zrobilibyśmy tego” – twierdzi szef tajskich służb migracyjnych major Surachate Hakparn. Ten sam, który uważał też, że przypadek, z jakim mają do czynienia, to „sprawa rodzinna”.

O „sprawie” powiadomiono saudyjską ambasadę, która „koordynuje” sytuację. Jeśli chodzi o służby dyplomatyczne tego kraju, należy zachować co najmniej ograniczone zaufanie do ich skuteczności. Dlatego tak istotne jest, by Rahaf otrzymała wsparcie od ONZ i wszelkich organizacji, które mogą pomóc jej żyć, jak chce i gdzie chce.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Bezwzględnie i natychmiast należy ratować tę dziewczynę z Arabii Saudyjskiej

  2. Kobiety w Arabii Saudyjskiej nie będą już ostatnimi, które wiedzą, że zostały rozwiedzione.. Nowe rozporządzenie saudyjskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, które wejdzie w życie w niedzielę, wprowadzi obowiązek powiadamiania kobiet za pomocą wiadomości tekstowych, gdy zostaną rozwiedzione. Obecnie zdarza się, że mężczyźni w Arabii Saudyjskiej składają do sądu wniosek o rozwód i nie informują o tym swoich małżonek

  3. Moze byloby inaczej, gdyby prorok Mahomet byl kobieta. Co robic….przestac tankowac?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Kobiety są WŁASNOSCIĄ rodziny, wśród przeważającej części populacji globu.
    Pokrywa się to z rozkładem populacji żyjących z rolnictwa i hodowli.
    Lepiej jest dopiero w momencie industrializacji jakiegoś kraju.
    Dopiero to zmienia stosunki społeczne.

    Ewentualnie, podobny skutek ma wojna….
    Emancypacja na zachodzie trwała 100 lat.
    Myslenie że w innych krajach potrwa krócej, jest błędem.

  6. Dobra wiadomość. Saudyjska nastolatka nie zostanie deportowana z Tajlandii. „Nie posyłamy ludzi na śmierć”

  7. Ale dlaczego uciekała ona do dalekiej Australii, zamiast do najbliższej demokracji, czyli do Izraela? ‎Przecież izraelska demokracja na 100% dałaby jej z miejsca azyl polityczny i wszelaką niezbędna ‎pomoc. Takie przynajmniej wrażenie odnoszę z tego, co na tzw. Zachodzie i pisze się i mówi o Izraelu ‎w oficjalnych i proreżymowych mediach. Na myśl mi nawet nie przychodzi, żeby odmówili jej ‎izraelskiej wizy i azylu.‎

  8. MajsterKlepka 7 stycznia o godz. 16:51‎
    A skąd znasz płeć kulturowo-społeczną Proroka? Z Koranu? Która sura?‎

  9. Johnny boy….uciekala tam gdzie jej pasowalo….to co ci do tego. A ze do Australii….zeby Polske ominac szerokim lukiem chyba.

  10. Pamietam gdy uciekalem z PRL to Polityka chwalila stan wojenny.

  11. MajsterKlepka 7 stycznia o godz. 19:59‎
    Ale dlaczego nie do Izraela? Przecież z King Abdulaziz International Airport w Dżuddzie (główny ‎ośrodek przemysłowy, handlowy i kulturalny Arabii Saudyjskiej) do Ben Gurion International Airport ‎w Tel Aviv jest tylko 1224 km (nieco ponad godzina lotu) zaś do najbliższego większego lotniska w ‎Australii, czyli do Perth International Airport jest z Dżuddy prawie 10 razy tyle (10110 km). A że ‎zarówno Izrael jak też i Arabia Saudyjska są wielkimi przyjaciółmi Ameryki, to na tej trasie samoloty ‎latają pewnie co godzina. ;-)‎

  12. Slawomirski 7 stycznia o godz. 20:20
    I miała wtedy rację.

  13. MajsterKlepka 7 stycznia o godz. 19:59‎
    A dlaczego miałaby ona omijać Polskę? U nas przecież przybywa zwolenników Proroka. Całkiem ‎spory meczet znajduje się zaledwie kilka kilometrów od lotniska Okęcie (im. Szopena). Pociąg jedzie ‎tam z terminalu na lotnisku do Warszawy Zachodniej, która znajduje się naprzeciwko tego meczetu, ‎zaledwie 15 minut.‎

  14. Sz.P. Zagner,
    Jezeli np. USA, Kanada, EU, otworzy granice dla malterowanych kobiet, bitych dzieci, zmuszanych do prostytucji, niewolnictwa, ofiar przemocy gangow, konfliktow, etc., przyjmie do siebie dziesiatki milionow. Niemozliwe. Nie kwestionuje przerazenia tej mlodej kobiety, ale czy my rzeczywiscie mamy tzw. pelny obraz. Moze podam przyklad.
    W ub. roku, w lokalnej TV i YT pokazala sie mloda kobieta, wzruszona opowiadala jak to ona w srodku nocy, w Philadelphii (PA) stala bezradna, bez pieniedzy, bez benzyny, a tu out of nowhere pokazal sie ‚Santa Claus’ przebrany za bezdomnego weterana z banknotem $20, jego jedynym. Pani z wdziecznosci otworzyla mu konto bankowe i zaapelowala o pomoc dla weterana. Amerykanie znani z hojnosci (oprocz uciekinierow peerelu) b. szybko przekazali ponad $400 tys. Jeszcze szybciej wybuchl skandal; pani, ta bezradna, jej maz i ‚Santa Claus’ w przebraniu weterana zmowili sie i … naciagneli hojnych Amerykanow.

  15. Trzeba znać prawa obowiazujace w swoim kraju i ich nie łamać. Proszę zaangażować się w obronę WSZYSTKICH kobiet na Bliskim Wschodzie. Dzieci uciekaja z domów na całym świecie i opowiadaja niestworzone historie o „strasznych rodzicach”. Szkoda atramentu na takie dyrdymałki.

  16. Jak wygląda sytuacja kobiet w Indiach, Afryce, Tajlandii, Pakistanie, itd?
    Małżeństwa aranżowane są normą.
    Żonę tanio kupują Chińczycy….
    Zmienić mentalność, czy sposób życia przeważającej części świata?
    To niewykonalne….

    Arabowie nie są wyjątkiem, wyjątkiem jest Europa- jezeli chodzi o pozycję kobiet w społeczeństwie.
    Można ratować jednostkowe przypadki.
    Masowość zjawiska wyklucza jednak możliwość pomocy wszystkim.

  17. Maciekplacek 8 stycznia o godz. 3:47‎
    Ta panienka narzekać może na wszystko, ale nie na brak pieniędzy. Każde państwo kapitalistyczne ‎przyjmie więc ją z otwartymi rękami. Amerykanie znani są zaś z hojności względem Murzynów i ‎Indian oraz swych bezdomnych, których tam są przecież miliony, w najbogatszym państwie ‎kapitalistycznym. 🙁

  18. Wiesiek59 8 stycznia o godz. 8:25‎
    Ratujmy wszystkie dyskryminowane kobiety albo żadną, gdyż ratując tylko nieliczne, to jawnie ‎dyskryminujemy te, którym nie pomagamy.‎

  19. „Islamska instrukcja kamienowania kobiet. Nie ma nic gorszego dla mężczyzny niż kobieta” mawiał Mahomet. Interpretując go dosłownie niektórzy fanatyczni wyznawcy proroka do dziś kamienują i oblewają kwasem kobiety. Nic tak dobrze jak wielkie religie nie konserwuje ciemnoty i patriarchalizmu. „Mężczyźni mają nad nimi wyższość” – stwierdza werset 228. sury „Krowa”. Muzułmanki żyją pozbawione wielu podstawowych praw człowieka. Nie mogą, jak skazana Sudanka, poślubić mężczyzny innej wiary. W islamskich sądach świadectwo dopiero dwóch kobiet równoważy zeznania jednego mężczyzny. Mąż może oddalić żonę mówiąc „Jesteś porzucona”. Dzieci należą do niego. Prawo spadkowe przewiduje, że kobiecie należy się połowa tego co mężczyźnie. Według słów proroka Mahometa: „Nie ma niczego bardziej szkodliwego dla mężczyzn niż kobieta”

  20. Jacek, NH 9 stycznia o godz. 14:23
    Taka a nie inna jest przecież pozycja kobiet w religiach wywodzących się z pnia mozaistycznego.

  21. Jacek, NH 9 stycznia o godz. 14:23
    W judaizmie każdemu człowiekowi, zgodnie z Torą, wyznaczona jest inna rola w życiu. Człowiek ‎powinien akceptować tą rzeczywistość, którą Bóg stworzył według swojej woli. Ta zasada nie ulega w ‎ortodoksyjnym, czyli jedynym uznawanym przez państwo Izrael judaizmie, żadnym istotnym ‎przeobrażeniom. Dziewczynki-żydówki od najmłodszych lat uczą się więc tylko zasad prowadzenia ‎gospodarstwa domowego zgodnie z przepisami Talmudu o rytualnej czystości przedmiotów i ‎pokarmów. Poznają tradycję, obrzędy, przepisy i zakazy dotyczące ich codziennego życia. Od kobiety ‎nie wymaga się zaś zgłębiania wiedzy teologicznej, nie mają one, w odróżnieniu od chłopców, ‎obowiązku chodzenia do religijnej szkoły żydowskiej, oraz uczestniczenia w nabożeństwach w ‎synagodze.‎
    Według religii mojżeszowej, kobiety otrzymały od Boga inne zadania niż mężczyźni. Mają wiec one do ‎wypełnienia w społeczności żydowskiej odmienną rolę. Ich role w życiu wskazuje Tora zgodnie ze ‎specyfiką tzw. kobiecej natury. Głównym zadaniem kobiety jest więc w judaizmie zbudowanie i ‎podtrzymywanie pozytywnej atmosfery w domu, pilnowanie jego prawidłowego i zdrowego ‎funkcjonowania oraz właściwe wychowanie potomstwa. Podczas ceremonii ślubnej pannie młodej ‎zostaje wręczona ketuba, czyli kontrakt małżeński. W tym dokumencie są zapisane obowiązki męża ‎wobec żony. Zobowiązuje się on zapewnić żonie pożywienie, odzienie, finanse oraz sprostać jej innym ‎potrzebom, w tym również seksualnym. W przypadku, gdy kobieta chciałaby wejść ponownie w ‎związek małżeński ma taką możliwość. Może to uczynić jednak dopiero po upływie 90 dni od ‎momentu, kiedy jej mąż zrzuci w jej ręce get, czyli dokument rozwodowy, spisany osobiście przez ‎niego lub jego pełnomocnika w obecności świadka.‎
    Status kobiety w judaizmie jest więc bardzo niski. Nie jest ona godna zawarcia przymierza z Bogiem, ‎gdyż uznawana jest w Torze za źródło nieczystości. Każda położnica jest więc „nieczysta” przez 7 dni ‎po urodzeniu syna, i aż 14 dni po urodzeniu córki. Może ona przybyć do świątyni dopiero po 40 ‎dniach po porodzie syna i dopiero po 80 dniach po porodzie córki. Po upływie owych dni oczyszczenia ‎matka musi ofiarować w świątyni młodego gołębia lub synogarlicę (ofiara przebłagalna) oraz ‎jednoroczne jagnię (ofiara całopalenia). Nie może ona czytać publicznie Tory w ortodoksyjnej ‎synagodze i nie musi odbywać pielgrzymki do Jerozolimy. Nie może ona przebywać dłużej z obcym ‎mężczyzną, ani z nim rozmawiać. Ma ona prawa równe dzieciom a dawniej niewolnikom. Po ‎wstąpieniu w związek małżeński staje się ona de facto własnością męża, a po jego śmierci nie ma prawa ‎do spadku. Mężczyźni mają zaś w judaizmie, tak samo jak w islamie, swobodę odejścia od żon w ‎określonych sytuacjach. Okazując tak zwany list rozwodowy, mężczyzna może opuścić lub nawet ‎wypędzić ze swego domu żonę, wcale nie troszcząc się o jej przyszłość. Ortodoksyjne żydówki muszą ‎też nosić peruki, gdyż tak jak w islamie, nie mogą one pokazywać swoich włosów nikomu poza ‎mężem.‎
    W ortodoksyjnej synagodze kobiety i mężczyźni siedzą więc oddzielnie a kontakty kobiet i mężczyzn ‎reguluje Halacha. Zakazuje ona m. in. przebywania dwóm osobom odmiennej płci w jednym ‎zamkniętym pomieszczeniu. Jest to dopuszczalne wyłącznie w przypadku męża i żony, rodzica z ‎dzieckiem oraz osoby dorosłej z dziewczynką do 3 roku życia, czy tez chłopcem do 9 roku życia (raj ‎dla pedofilów). Najbardziej radykalna i ortodoksyjna część wyznawców religii mojżeszowej to są ‎Chasydzi. Chasydkom nie wolno nawet czytać prasy, ani korzystać z innych mediów. Żyją one w ‎rzeczywistości kreowanej przez mężczyzn. Mają bardzo ograniczone możliwości zawodowe. Mogą ‎pracować między tylko jako przedszkolanki, nauczycielki, krawcowe, czy też sprzedawczynie ‎sklepowe.‎

css.php