Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

11.12.2017
poniedziałek

W Arabii Saudyjskiej będzie można pójść do kina. W końcu

11 grudnia 2017, poniedziałek,

Saudyjski minister kultury ogłosił właśnie, że od początku przyszłego roku znowu będzie można chodzić tu do kina. Po raz pierwszy od 35 lat!

Kina w Arabii Saudyjskiej pozamykano w latach 80. Miało to służyć trosce o morale obywateli, bo jak wiadomo, nic tak nie deprawuje jak sztuka filmowa właśnie. Saudyjski następca tronu ma inne zdanie i konsekwentnie realizuje swój plan modernizacyjny. „Dobry Pan” pozwolił już kobietom prowadzić samochody, wchodzić na stadiony, aż w końcu te kina… W pierwszych depeszach nie ma informacji, czy kino będzie dozwolone dla obu płci, czy wzorem stadionów sale kinowe będą podzielone na sektory. Jak wiadomo, deprawacja przez sztukę może mieć nieodwracalne skutki, bo przecież wyjście do kina to nie to samo co wyjście na film.

Pytanie, czy kobiety też będą mogły chodzić do kina, jest o tyle zasadne, że wciąż na wiele imprez mają wstęp tylko mężczyźni. I tak Saudyjki są na przykład wściekłe, że nie zostaną wpuszczone na jutrzejszy koncert amerykańskiego hiphopowca Nelly’ego i algierskiego wokalisty Cheda Khaleda w Dżeddzie.

Ale wracając do kina: zasadne jest postawienie pytania o granice wolności zarówno osobistej, obywatelskiej, jak i tej artystycznej. Dotychczasowe filmy saudyjskie można policzyć na palcach dwu albo trzech rąk, w tym świetną „Dziewczynkę w trampkach” z 2012 roku, pierwszy długometrażowy film nakręcony w Arabii Saudyjskiej. Film opowiadał historię zbuntowanej 10-letniej Wadżdy, która nie lubiła zasłaniać włosów chustą, nosiła trampki, przyjaźniła się z chłopcem i marzyła o własnym rowerze – w Arabii Saudyjskiej trudniej o większe wyuzdanie (w owym czasie obowiązywał zakaz publicznej jazdy na rowerze)… Ten film był przełomem również dlatego, że zrobiła go Haifaa al-Mansour, pierwsza saudyjska kobieta reżyser. Jej historia jest równie niezwykła. Dorastała na wschodzie kraju w typowej saudyjskiej rodzinie, jako ósme dziecko z dwanaściorga. Mimo że rodzina była konserwatywna, ojciec skończył studia w Kairze, natomiast matka miała jeszcze bardziej liberalne zaplecze – jej kuzynki były w grupie 47 aresztowanych w 1991 roku za prowadzenie samochodów i przejazd przez centrum Rijadu. Sama Al-Mansour, która jest żoną amerykańskiego dyplomaty (i która wbrew powszechnemu potępieniu od ojca sama dostała rower), na własny ślub przyjechała, prowadząc… wózek golfowy.

Nakręcenie filmu nie było proste. Al-Mansour na każdym kroku musiała mierzyć się z trudnościami, które z naszej perspektywy wydają się błahe. Na przykład nie mogła jeździć na plan sama, musiała wynająć kierowcę. Mężczyzna miał jednak w nosie tę pracę i albo pojawiał się spóźniony (bo zaspał), albo nie pojawiał się wcale. Jak wspomina w rozmowie z „The Telegraph”, kupiła mu nawet budzik, ale on… ten budzik po prostu sprzedał.

Trudne było też znalezienie aktorki, ponieważ rodzice potencjalnych odtwórczyń głównej roli uważali, że to nieprzyzwoite. W końcu udało się znaleźć dziewczynkę z Rijadu, której rodzice zgodzili się na występy na ekranie wyłącznie dlatego, że jeszcze nie jest kobietą. Dali jej czas do 16. roku życia, później miała sobie znaleźć godniejsze zajęcie.

Dziś w Arabii Saudyjskiej dokonują się ważne zmiany, również w świadomości. Jeśli chodzi o kina, to zobaczymy, na ile będą one oknem na świat. Do tej pory Saudyjczycy oglądali zachodnie filmy, korzystając z wypożyczalni i anten satelitarnych. W dobie internetu, mediów społecznościowych i YouTube kontrola umysłów staje się coraz trudniejsza. Tyle że ich wyzwolenie nie jest proste i automatyczne. Jeśli chodzi o prawo do prowadzenia pojazdów, popiera je tylko 77 proc. Saudyjczyków (70 proc. mężczyzn i 82 proc. kobiet).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Interesujące jest dowiedzieć się, że na świecie jest taki kraj jakby żywcem wyciągnięty z naszego średniowiecza. Trochę trudniej zrozumieć, że jest to jeden z większych partnerów USA w regionie, które mają generalnie w nosie to co się tam dzieje, choć jakimś dziwnym trafem płakały np. nad losem biednych Irakijczyków pod rządami strasznego Saddama Husajna. Aż korci zapytać w czymże takie Saudyjki są gorsze od Irakijek, że dobry wujaszek Sam nie pochyla się nad ich jakże smutnym losem?

  2. Czyli teraz u nich jest odwilż, za to u nas niedługo znów „Politykę” będą prostować, a w kinach będą tylko poprawne moralnie utwory

  3. J.E. Baka
    Przecież USA, poza kilkoma największymi miastami i ich okolicami, to jest mentalnie wciąż w większości wczesne średniowiecze, stąd też ten sojusz USA i Arabii Saudyjskiej – tych dwóch największych bastionów ciemnoty, zacofania i konserwatyzmu we współczesnym świecie. Dochodzi do tego dobrobyt elit oparty na rabunkowej eksploatacji surowców, szczególnie zaś ropy naftowej oraz na wpół niewolniczej pracy imigrantów, szczególne tych nielegalnych. Podobieństw pomiędzy USA a Arabią Saudyjską jest zresztą znacznie więcej, a ja wymieniłem tu tylko te najbardziej rzucające się w oczy.

css.php