Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

31.03.2016
czwartek

Ja-Wam-dam w Jerozolimie

31 marca 2016, czwartek,

Niby błahostka, ale nie do końca. Aktor filmów akcji, którego znamy z kopania, skakania i ciosów między oczy, udał się do Izraela, a następnie do Jerozolimy, gdzie ustawił się grzecznie do zdjęcia na tle miejskich murów – okulary na oczach, ręce złożone, czapeczka z napisem „Israel”.

Gdyby na tym poprzestał nie wywołałby kolejnej bliskowschodniej bitwy, tym razem w mediach społecznościowych.

Van Damme w Jerozolimie. Fot. Facebook

Van Damme w Jerozolimie. Fot. Facebook

Jean-Claude Van Damme wspomniane zdjęcie w czapeczce, okularach i z grzecznie złożonymi rękoma wrzucił na Facebooka i opatrzył – jak sądził – niewinnym podpisem: „Shalom from Jerusalem, Israel!”.  Po czym – jak to u Van Damme’a – rozegrała się istna jatka, tym razem na słowa.

Jednym nie spodobało się, że aktor umieszcza Jerozolimę w Izraelu: „Powinieneś napisać: salam z Palestyny”, „Z Jerozolimy nie znaczy z Izraela, ale z Palestyny”, inni nie szczędzili słów poparcia. Bo w tej sprawie Van Damme stanął, pewnie nieświadomie, między dwiema zwaśnionymi stronami, którym sam nie dałby rady, gdyby nawet zastosował wszystkie podskoki, kopniaki i ciosy między oczy. Bo przecież od dawna same strony nie mogą się dogadać, do kogo w końcu należy Jerozolima i czyją jest stolicą.

Tego sporu nie udało się rozstrzygnąć głowom twardszym niż jego i pewnie jeszcze długo to się nie uda. Kiedy aktor zrozumiał swój błąd – zupełnie nie w swoim stylu – zupełnie wymiękł, wykasował „Shalom” i nawet „Israel” – zostawiając bezpieczne „Hello from Jerusalem!!”.

Jak donoszą izraelskie media, Van Damme udał się do Izraela, by po zamachach w Brukseli, skąd sam pochodzi, szukać duchowego wsparcia w centrum kabalistycznym w Safedzie. Przy czym izraelski portal Walla nie bez złośliwości dodaje, że aktora nazywa się czasem „Mięśniami z Brukseli”, co ma zapewne wytłumaczyć brak zorientowania, w co na Bliskim Wschodzie nie należy uderzać, a nawet dotykać.

Hello from Jerusalem!!#TeamJCVD #JCVD #MEGAPOSITIVE

Posted by Jean-Claude Van Damme on Tuesday, March 29, 2016

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. No cóż, temu Panu, to Bozia rozumu jak widać pożałowała… 🙁

  2. PS.PS.
    Jak juz jestesmy przy Belgach, to warto zauwazyc tego:
    Stromae – ta fête

    Akcji w jego klipie wyzej nie mniej niz w filmach J.C Van Damme’a, a jeszcze szare komorki da sie nakarmic.

    Smacznego.

  3. PS.PS.PS
    Stromae – ta fête
    https://youtu.be/ublchJYzhao

  4. Byłem parę razy w Jerozolimie i Betlejem, ale teraz nie wybrałbym się tam.

  5. „Kiedy aktor zrozumiał swój błąd”

    Proszę, Pani Agnieszko, wytłumaczyć na czym polegał błąd?

css.php