Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

30.06.2014
poniedziałek

Raban o ramadan: czyli wojna, piłka i lizaki

30 czerwca 2014, poniedziałek,

Właśnie rozpoczął się ramadan, miesiąc – dla muzułmanów na całym świecie – świętego postu. Tyle że świętego spokoju na Bliskim Wschodzie już niewiele. Coraz mniej.

Najmniej go w Syrii i Iraku. Tu początek ramadanu uczczono powołaniem Państwa Islamskiego. Spełnia się czarny scenariusz. Na naszych oczach rodzi się najgroźniejsze państwo świata spod znaku Al-Kaidy. Odrodzony kalifat ma sięgać w marzeniach od syryjskiego Aleppo do prowincji Dijala na wschodzie Iraku, do granic z Iranem.

Nowo obwieszczony/wybrany kalif Ibrahim (znany dotychczas jako Abu Bakr al-Baghdadi, przywódca Islamskiego Państwa Iraku i Iranu) według tradycji jest kontynuatorem dzieła samego Proroka. W przeszłości kalifowie mieli władzę nad wszystkimi muzułmanami na świecie. Dziś to nie jest takie proste. Ostatni kalifat został zniesiony 90 lat temu i raczej trudno się spodziewać, że muzułmanie masowo będą przyrzekać posłuszeństwo nowemu państwu, choć oczywiście do tego założyciele kalifatu wezwali. Uważają też, że wszyscy muzułmanie powinni odrzucić demokrację i „inne śmieci z Zachodu”.

Problem mogą mieć imamowie w meczetach położonych na terenach znajdujących się w rękach ISIL (teraz ta nazwa już znika, więc powinnam napisać Państwa Islamskiego). W czasie nabożeństwa pada bowiem zwyczajowa formułka w rodzaju „niech Bóg nam zachowa kalifa”. Jeśli imamowie z niej zrezygnują, mogą mieć problem, jeśli nie zrezygnują, de facto będzie to oznaczało akceptację faktów dokonanych.

O tym, jak poważnie nowy twór jest traktowany, świadczy choćby reakcja Izraela… który zaapelował o powstanie Kurdystanu. Z drugiej strony – szyicki Iran już zapowiedział pomoc w walce z sunnickim Państwem Islamskim. Wojna religijna w tej części świata podlana została nowym paliwem. Czy ktokolwiek jest w stanie powstrzymać to szaleństwo?

I znów niedziela, pierwszy dzień ramadanu w Nablusie i Ramallah na Zachodnim Brzegu. Pojawiły się kolorowe lizaki, na których umieszczono krótką informację „Szczęśliwego ramadanu… Nieco słodyczy, po tym jak Hamas uczynił życie gorzkim na Zachodnim Brzegu”. Arabskie media uważają, że lizaki podrzucili Izraelczycy, dla których wejście przedstawicieli Hamasu do rządu jest solą w oku i w ten sposób chcą ubić kilka propagandowych punktów.

To ponoć nie pierwszy „prezent”. Kilka dni wcześniej w Nablusie izraelskie siły podczas akcji wojskowej w mieście miały wyrzucić na ulice pudełka zapałek z informacją: „Uwaga! Hamas podpala Zachodni Brzeg”. W tej chwili sytuacja na Zachodnim Brzegu jest rzeczywiście napięta, po tym jak dwa tygodnie temu porwano trzech izraelskich nastolatków*. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania nie przyniosły rezultatu, jedynie kolejne ofiary – zginęło siedmiu Palestyńczyków, 600 aresztowano.

 

 

 

Fot. Robert Couse-Baker, Flickr CC by 2.0

 

 

 

Ramadan mocno interesuje także dziennikarzy sportowych, którzy podczas  Mistrzostw Świata w Brazylii zastanawiają się, czy post może wpłynąć na wyniki meczów, w których grają muzułmańscy piłkarze. W tym roku po raz pierwszy od 1986 r. rozgrywki nakładają się częściowo na okres postu, co dla sportowców może być nie lada wyzwaniem. Najwięcej komentarzy wywołuje poniedziałkowy mecz Algierii z Niemcami. Doszło do tego, że trener algierskiej drużyny Bośniak Vahid Halilhodžić (zresztą muzułmanin) zdenerwował się już na pytania o ramadan i podczas konferencji prasowej zagroził, że jeśli dziennikarze nie przestaną go o to pytać, to „wstanie i wyjdzie”. – Kiedy zadajecie to pytanie, to okazujecie brak szacunku. Chciałbym, żebyście skupili się tylko na futbolu – mówił trener i zapewnił, że zawsze zostawiał decyzję o przestrzeganiu ramadanu samym piłkarzom.

O Halilhodžiciu zrobiło się głośno, gdy pojawiły się plotki, że nakłania piłkarzy do zerwania postu. Nie wiadomo, czy algierscy piłkarze dostaną dyspensę i przesuną post, czy po prostu każdy sam podejmie decyzję. Algierska drużyna ma własnego imama, z którym konsultowane są wszystkie kwestie. Opcja z przesunięciem postu podobno jest dość prawdopodobna.

Niektórzy idą jeszcze dalej. W czerwcu pojawił się edykt jednego z muzułmańskich kleryków Jassera Borhamy w Egipcie, w którym napisano, że samo oglądanie przez muzułmanina meczów mistrzostw świata w czasie ramadanu powinno być zakazane, ponieważ „jest ono wyrazem podziwu dla niewiernych”.

Według Borhamy oglądanie meczów rozprasza muzułmanina i odciąga od jego powinności religijnych, bo zawiera rzeczy, które mogą spowodować złamanie postu i inne sprawy zakazane w islamie takie jak nietolerancję i marnowanie czasu… Po uderzeniu w stół odezwały się też nożyce. Inny z uczonych, tym razem z prestiżowego uniwersytetu Azhar oznajmił, że islam nie zabrania ludziom spędzać czasu na oglądanie tego, co im się podoba dopóki nie zawiera to niczego zakazanego religijnie. Nie podziela on też argumentu, że oglądanie meczy prowadzi do miłości niewiernych…

Zresztą w Egipcie sam ramadan został wzięty na celownik przez władze, które na fali walki z odsuniętym od władzy Bractwem Muzułmańskim próbują kontrolować wypowiedzi o charakterze religijnym. Teraz chcą, by podczas kazań z okazji ramadanu ograniczyć się tylko do mowy o wierze i moralności, a same kazania były wygłaszane jedynie przez koncesjonowanych przez państwo imamów.

Więcej luzu jest w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W Dubaju ramadan jest za to rajskim miesiącem dla wszystkich niemuzułmanów, których główną rozrywką są zakupy w eleganckich centrach handlowych. W czasie ramadanu sklepy są dłużej otwarte, nawet do pierwszej w nocy (zwykle zamykają się o 11 wieczorem). Turyści i niemuzułmańscy ekspaci mogą bez tłoku przechadzać się po klimatyzowanych i przestronnych butikach w Centrum Handlowym Dubaj, Centrum Handlowym Emiratów ze słynnym stokiem narciarskim czy Miejskim Centrum Deira…

W tym tygodniu temperatura w ciągu dnia ma osiągnąć w cieniu do 42 stopni Celsjusza, nic dziwnego, że dubajskie galerie handlowe cieszą się takim powodzeniem. Podobnie jak znajdujące się w ich wnętrzach ekskluzywne restauracje. W Emiratach nie ma specjalnych obostrzeń dla niemuzułmanów, jeśli chodzi o publiczne spożywanie posiłków, chociaż z wydłużonych godzin pracy restauracji cieszą się głównie muzułmanie. Restauracje pracują nawet do drugiej w nocy, a w Dubaj Mall restauracje serwują dania nawet do trzeciej w nocy, czyli na godzinę przed wezwaniem do porannych modłów, po których rozpoczyna się codzienny post. Dostosowane jest to przede wszystkim do zwyczajów przestrzegających postu muzułmanów, którzy mogą biesiadować jedynie między zachodem a wschodem słońca.

W Arabii Saudyjskiej niemuzułmanie, których według szacunków jest nawet 9 milionów, nie mogą czuć się już tak swobodnie. Władze saudyjskie zagroziły, że będą wydalać z kraju niemuzułmańskich obcokrajowców, którzy ośmielą się jeść, pić lub palić publicznie lub  w pracy w czasie ramadanu. „Nie ma żadnego usprawiedliwienia za bycie niemuzułaninem” – napisano w oświadczeniu.

Szczęśliwego ramadanu…

* PS.  W poniedziałek po południu na polu niedaleko Hebronu znaleziono ciała trzech porwanych w okolicach osiedla Alon Szwut nastolatków.  Koszmarna wiadomość, po której pewnie znów możemy spodziewać się odwetu.  Ponura spirala znów się nakręca.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Czarny scenariusz się spełnia dlatego, gdyż taki właśnie jest – czarny. Takim go przygotowały siły ciemności, i takim go realizują pod szyldem własnoręcznie przecież utworzonej oraz wyszkolonej przed laty Al-Kaidy, za ukradzione Amerykanom (obywatelom) pieniądze. Oni innych scenariuszy niestety nie znają, czarny to ich naturalny kolor, jak ich charaktery, sumienia oraz dusze.

    To, że Izrael zaapelował o utworzenie Kurdystanu nie powinno nikogo dziwić, gdyż Kurdystan jest od zawsze kiepsko maskowaną ekspozyturą Izraela, nie bez powodu.

    A te lizaki to pewnie z żydowskiej produkcji na terenach okupowanych? Ups, napisałem, zanim przeczytałem ciąg dalszy, sorki; a więc jednak. I jeszcze zapałki. Ładny interes.

    Prowokacja z porwaniem izraelskich nastolatków została ujawniona kilka dni przed faktem, zapowiedział ją nieopacznie izraelski oficjel, można znaleźć w sieci, a jak byłby problem, to chętnie pomogę.

    Arabia Saudyjska to także odwieczna ekspozytura izraelska, wszyscy dziś znają historię tego kryptożydowskiego, barbarzyńskiego niestety kraju, oficjalnego strategicznego partnera Izraela oraz cel jego istnienia, a kto nie zna, ten może sobie na początek przeczytać w gazecie:

    http://www.strategic-culture.org/news/2011/10/26/the-doenmeh-the-middle-easts-most-whispered-secret-part-ii.html

    Kilka lat temu byłem na wakacjach w Dubaju w okresie ramadanu. To czas radości, jedności rodziny oraz wybaczenia bliźnim, tak jak chrześcijański post, którego funkcja społeczno-duchowa została niestety niemal zapomniana, czemu trudno się dziwić, skoro w Kościele są lokowani ludzie chrześcijaństwu wrodzy, pokroju p. Lemańskiego i s-ki. Ramadan nie wymaga jakichś specjalnych wyrzeczeń, tyle, że by starać się być porządnym człowiekiem, a dieta obowiązuje jedynie do wieczora, kiedy muzułmanie całymi rodzinami wychodzą tłumnie na skwery miast i miasteczek, siadają na trawnikach, wyjmują z toreb wiktuały i jedzą, ciesząc się własnym towarzystwem, wzajemnie sobie dobrze życząc. Więc i muzułmańscy piłkarze w Brazylii z głodu nie zginą, chyba że ich FIFA okradnie tak, że nie będą mieli na chleb.

    Taki ramadan to byłby korzystny dla każdej cywilizacji.

  2. No i co o Kruszanach cisza oj ale ja to rozumiem gdyby to zrobił ktoś z tych co protestują przeciwko Golgota Picnic to oczywiście byłby raban, że to jest zbrodnia niesłychana. No obrońcy tolerancji dlaczegóż to nie protestujecie czyżby dlatego, że ofiarami padli muzułmanie a nie jakiś nawiedzony co to udaje artystę.

  3. Proszę o usunięcie poprzedniego komentarza był przeznaczony na inny blog.

    Oto skutek interwencji USA w Iraku i Syrii. I tu warto wskazać kto udzielił bezpośredniej pomocy Irakowi i Syrii nie USA ale właśnie te tak potępiane Iran i Syria. Z drugiej strony nie zdziwiłbym się gdyby to Izrael wspierał całą awanturę w końcu w latach 70-80 wspierali Bractwo Muzułmańskie w Palestynie z którego wywodzi się Hamas licząc że ci będą posłusznymi narzędziami w ich rękach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Skutki zbrodniczej polityki najglupszego z rodu Bush’ow wychodza teraz na wierzch !

  6. Czytam, czytam komentarze, i dziwię się – a właściwie nie dziwię się ich treściom, bo przecież identycznie usprawiedliwiane są polskie „niepowodzenia”. Winni byli zawsze inni – Tatarzy, Ruskie, Niemcy, nieszczęsne położenie geograficzne, etc. cała lista byłaby cholernie długa, więc jej nie przytoczę. To, co dzieje się w krajach bliskiego i dalekiego wschodu, jest odzwierciedleniem zacofania wynikającego z nadmiernego wpływu wiary religijnej na życie społeczne. We własnym grajdołku macie dokładnie to samo. Spory społeczne na temat aborcji, InVitro, czy też najnowszy – o jakiś tam Picnic na Golgocie, to na całe szczęście, w porównaniu ze Wschodem, taka mała, żałosna wojenka. Najlepiej ują to Sean 0’Casey „Przez politykę wyrżnięto tysiące. Przez religię — dziesiątki tysięcy”. Ja dodałbym, że przez religię wyrżnięto dziesiątki milionów.

  7. @ Janusz i Sourom
    Sitowie i Sunn nienawidza sie od czasow smierci Mahometa Ani Izrael ani Bushowie jeszcze nie istnieli. Skad ta lika zeby winic za to Bisha i Izrel? Widocanie tu nie chdzi o logike czy sprawiedliwosc . Po protu tym dwom chdzi o to azebu dasc upust swojej nienawisci. Sugeruje im wizyte u psychologa. Dajcie sie chlopcy zbadac

  8. P. Agnieszka nazywa znalezienie zwłok 3 osadniczych nastolatków „koszmarną wiadomością”, natomiast kwituje zastrzelenie przez syjonistycznych okupantów 7 Palestyńczyków określeniem „kolejne ofiary”. Czyżby ich śmierć była mniej koszmarna??
    Kierując się historią syjonistycznej kolonii, na tym się na pewno nie skończy, „kolejnych ofiar” będzie na pewno dużo więcej, co najmniej 10 za jednego. Taką proporcję stosował też na ziemiach polskich pewien reżym kilkadziesiąt lat temu. Podobieństw jest dużo więcej. Cóż za ironia historii…..

  9. Herstoryk
    1 lipca o godz. 1:08
    P. Agnieszka nazywa znalezienie zwłok 3 osadniczych nastolatków „koszmarną wiadomością”,
    ***
    Sadzac z sentymntow Herstoryka ta wiadomsc sprawila Herstyrokowi nieklamana przyjemnosc.
    Nikt nie oczekuke azyba Herstoryka to zmartwilo.

  10. @ michrich

    Od czasów śmierci Mahometa powiadasz? No coś ty, on tak sobie ot nie umarł przecież. Masz chyba na myśli zamordowanie Mahometa – i znowu wyjdzie na antysemityzm, ale cóż ja na to poradzę, taki przekaz historyczny – przez żydówkę imieniem Safiyah, która go otruła była ponoć baraniną i to nie wiadomo nawet, czy ugotowaną, czy też może surową, gdyż źródła tego nie objawiają, jedynie w nawiasie znajdziemy dopisek, ale to od tłumacza, w oryginale nie ma, więc żadnej gwarancji. (Sahih Bukhari 3:47:786)

    Notabene ciekawa postać była z proroka Mahometa i to nie tylko dlatego, że miał okazję pojechać na Buraku do siódmego nieba, ale przede wszystkim dlatego, że wkroczył był podobno swego czasu do Jerozolimy jako… żydowski Mesjasz. Dla mnie bomba! A tak w ogóle, to mając 59 lat poślubił dziewięcioletnią Aiszę i w jej zresztą ramionach oddał podobno ducha, z matematyki wychodzi, że w wieku lat 62, a więc Aisza miała wówczas lat 12, to wg naszych standardów wciąż niewiele, jak tulenie 62-latka… Chociaż neobolszewicy od Palikota oficjalnie postulowali wdrożenie podobnych praktyk z dziećmi.

    Natomiast co do istnienia państwa Izraelitów to jako – jak przypuszczam z lektury twych histerycznych wpisów w obronie Izraela, kiedy nawet dopuszcza się najpodlejszych zbrodni – ich szowinistyczny reprezentant, powinieneś lepiej znać historię własnego narodu, inaczej obciach przynosisz diasporze.

  11. Janusz
    1 lipca o godz. 1:43
    @ michrich
    Od czasów śmierci Mahometa powiadasz? No coś ty, on tak sobie ot nie umarł przecież.
    ***
    Jak on umarrl nikt nie wie. Spor byl o to kto mabyc jego nastepca? Jedni mpodobno muwili ze bratanek lub siostrzeniec a inni uwqazali inaczej. O to byl spor i wojna miedzy jego wyznawcami. Izrael wtedy jeszcze nie intnial ani rodzina Bushow ktorych wininisz za za ich spory. Dla przypomnienia Sadam Hussein Spowodowal smierc 180000 Kurdow i Podad 200 000 Shitow. CZy temu rowniez winny jest Izrael. Naginasz fakty dlazaspokojenia wlasnej nienawisci.

  12. Ramadan rozpoczety,
    odnaleziono ciala zamordowanych
    Izraelczykow.
    Cywilizacja smierci.

  13. Bywam w Dubaju dosc czesto, rowniez w ostatni weekend (wyjechalam stamtad w niedziele, czyli w pierwszy dzien Ramadanu) i chcialabym sprostowac informacje dotyczace braku obostrzen dla niemuzlumanow w czasie „swietego miesiaca”. Otoz to nieprawda, ze mozna sobie swobodnie jesc i palic gdzie sie chce jesli jest sie innego wyznania. Nie mozna. Nawet na miedzynarodowym lotnisku policja ma zakusy na aresztowanie, jesli ktos zapali papierosa. Nie mozna napic sie wody w miejscach innych, niz prywatne. We wszystkich hotelach, zgodnie z prawem, jakiekolwiek bary lub restauracje sa szczelnie zasloniete parawanami, podobnie w centrach handlowych, wlaczajac w to Dubai Mall. Mozna nawet miec problem z powodu zucia gumy, bo to kusi muzlumanow do zlego. Wprawdzie Dubaj nie deportuje za picie wody na ulicy lub zapalenie papierosa, ale grzywny sa solidne, jesli kogos przylapie policja, a poza tym jest to naprawde nieprzyjemne. Jedynie Liban jest calkowicie neutralny i w czasie Ramadanu business as usual…

css.php