Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

31.01.2019
czwartek

Czy Bibi odda koronę?

31 stycznia 2019, czwartek,

Kampania wyborcza w Izraelu nabiera tempa.

Do licznych kłopotów premiera Benjamina Netanjahu z aferami, które mogą się zamienić w zarzuty prokuratorskie, dołączył kolejny: Benny Gantz. W odróżnieniu od Bibiego ma wiele atutów: jest od niego sporo młodszy (w tym roku skończy 60 lat), za nim kariera wojskowa (był żołnierzem, szefem sztabu izraelskiej armii), jest świeży na scenie politycznej (ambicje ujawnił kilka miesięcy temu), prezentuje się jako skromny i uczciwy człowiek (pochodzi z mochszawu Kfar Achim, jego rodzice ocaleli z Holokaustu, ma żonę i czworo dzieci) i proponuje to, na czym Izraelczykom bardzo zależy: „silny Izrael”.

Gantz bardzo dobrze wypadł na wczorajszym wiecu w Tel Awiwie. Po pierwsze powiedział, że kocha Izrael ponad wszystko. Po drugie – że martwi się o kraj, rozrywany walką lewicy z prawicą, religijnych z niereligijnymi, Żydów z nie-Żydami. Po trzecie – że trzeba „nowego przywództwa”, które zjednoczy społeczeństwo. To „nowe” będzie zachowywać się inaczej, nie będzie rodem z francuskiego dworu (mocne uderzenie w Netanjahu), dostrzeże za to rodziny, przygniecione wysokimi kosztami życia, czy młodych, których nie stać na kupno mieszkania. Gantz uważa, że żaden izraelski przywódca nie powinien obwoływać się królem. „Państwo to nie ja. Państwo to wy, my wszyscy”. Po czwarte – chce stworzyć silny rząd, który zadba o bezpieczeństwo i będzie niwelował niepokoje, zamiast je podsycać, by zapewnić sobie przetrwanie (kolejny cios w premiera). Krótko mówiąc: koniec z monarchią.

Gantz zaprezentował się jako silny przywódca na niepewne czasy. „Tylko silni przetrwają” – rzucił. Ostrzegał wrogów Izraela: Rouhaniego, Suleimaniego i Nasrallah. „Nie testujcie mnie” – mówił. Zapowiedział zdecydowane działania wobec przywódców w Gazie. Nie zgadza się na operacje wojskowe, przypominające reality show. Przypomniał przywódców Izraela, którzy dokonali prawdziwych zmian: Menachema Begina, który podpisał porozumienie z Egiptem, czy Icchaka Rabina, który zrobił to samo z Jordanią.

Jeśli pokój nie będzie teraz możliwy, wykreujemy nową rzeczywistość – obiecuje Gantz. Izrael pozostanie silnym, demokratycznym krajem. Kandydat swoją wizję adresuje szeroko: i do prawicowego elektoratu osadników, i do lewicy. Z jednej strony zapowiada wzmocnienie osiedli i Wzgórz Golan, obiecuje, że Dolina Jordanu pozostanie „granicą bezpieczeństwa”. Nie pozwoli milionom Palestyńczyków żyjących poza murem zagrażać bezpieczeństwu Izraela, obiecuje budowę zjednoczonej Jerozolimy w roli stolicy narodu żydowskiego i stolicy Państwa Izrael. Z drugiej strony puszcza oko do lewicy i centrystów, zapowiadając zgodę na transport publiczny w szabat, walkę z przemocą wobec kobiet, równe prawa dla wszystkich, w tym osób homoseksualnych. Chce pogłębiać partnerstwo z ultraortodoksami, Arabami i Druzami, doprowadzić do powrotu więźniów do Izraela. Ogłasza „zero tolerancji” dla korupcji. „Państwowe pieniądze należą do wszystkich obywateli, a nie do uprzywilejowanej mniejszości” – mówi. To, że premierem może być osoba z zarzutami, uważa za „niedorzeczne”.

Gantz krytykuje Netanjahu też za styl. Nie boi się nazwać go patriotą (to sygnał dla wyborców, że zamierza być równie silny), dziękuje mu za 10 lat przywództwa i zapowiada: „Zaczniemy właśnie od tego momentu”. Rząd ma rozwiązywać konkretne problemy, a nie być zajęty sobą.

Ma szanse? Ma. Co prawda ostatnie sondaże nie dają jego partii Hosen L’Israel (Odporność dla Izraela) idącej w sojuszu z ugrupowaniem Mosze Yaalona (Telem) zwycięstwa. Do pokonania Likudu brakuje sześciu-dziewięciu mandatów, ale w razie sojuszu z Jesz Atid Jaira Lapida oba ugrupowania mogłyby liczyć na 35. Problem w tym, że i Lapid ma apetyt na władzę, przekonując, że tylko on jest alternatywą dla Netanjahu. Ale czy Izraelczycy w to uwierzą? Spotkałam się z Lapidem w Knesecie, wydaje się, że bardzo chce być premierem. Raz już okazja przeszła mu koło nosa. Ale teraz sytuacja jest inna. Na scenie pojawił się nowy, ciekawy kandydat, który może nie tylko odebrać władzę Netanjahu, ale i pozbawić Lapida takich szans. No i ostatni czynnik: Netanjahu. Dowiódł już, że jest strongmanem, walczy do końca i zwykle zwycięsko. Teraz Gantza próbuje dyskredytować, zarzucając mu, że jest „lewicą”.

Poważniejsze są oskarżenia odnoszące się do jego przeszłości wojskowej. W 2000 r., tuż po wybuchu drugiej intifady, przy grobie Józefa na przedmieściach Nablusu grupa Palestyńczyków zaatakowała druzyjskiego funkcjonariusza izraelskiej straży granicznej Medhata Josefa. Krewni żołnierza oskarżyli Gantza, że jako dowódca sił izraelskich na Zachodnim Brzegu nie wydał na czas rozkazu ewakuacji rannego, wskutek czego zmarł. Politycy obozu rządzącego i rodzina zmarłego przypominają dziś tę sprawę. „Ten człowiek nie będzie w stanie rządzić krajem. Ktoś, kto porzuca rannego, nie może stać na czele państwa. Porzuci cały kraj, tak jak porzucił mojego brata” – stwierdził brat Josefa.

Pojedynek zapowiada się arcyciekawie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 87

Dodaj komentarz »
  1. Es ist mir Gantz egal.

  2. Ponieważ izraelska armia jest organizacją przestępczą, to szef jej sztabu generalnego jest capo di tutti ‎capi. Nawet tak silny przywódca jak Adolf H. nie pomógł też podobnie zbrodniczemu do Izraela ‎państwu na niepewne czasy. Ponadto, to Izrael jest tak samo demokratycznym krajem, jakim była RPA ‎za rządów białej mniejszości. Także to nie miliony Palestyńczyków żyjących poza murem zagrażają ‎bezpieczeństwu Izraela, a to Izrael zagraża bezpieczeństwu milionów Palestyńczyków żyjących poza ‎tym murem hańby dla syjonistów i popierającego Izrael Zachodu. Jerozolima jest zaś stolicą Palestyny, ‎a nie Izraela. Niezła ilość kłamstw jak na jedno wystąpienie…‎
    Poza tym, to w na froncie walki porzuca się rannego żołnierza, jeżeli pomoc jemu zagrażałaby życiu ‎czy zdrowiu pozostałych żołnierzy. Takie a inne są bowiem prawa obowiązujące na froncie, a Izrael ‎znajduje się przecież w stanie permanentnej wojny ze wszystkimi, w tym nawet z samym sobą. Nie da ‎się też prowadzić wojny bez strat w ludziach i bez rezygnacji nawet z pozorów moralności i uczciwości.‎

  3. Dzięki za ten tekst i zawarte w nim informacje. Z komentarzem lepiej chyba poczekać na nowe wieści z Syrii.
    Z poważaniem

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Gantz zaprezentował się jako silny przywódca na niepewne czasy”

    W sumie nic nowego w polityce Izraela. Nowa twarz, ta sama polityka.

    Pozdrawiam

  6. Czy wewnętrzne sprawy Izraela, tamtejsze rozgrywki o władzę, powinny nas interesować?
    Nie jest to wbrew pozorom sprawianym przez kilka naszych ostatnich rzadów, kraj dla nas istotny z jakiegokolwiek względu.
    Ani wymiana handlowa, naukowa, ani polityczne relacje, nie mają specjalnego znaczenia.

    Lobby żydowskie na świecie, media, mają znacznie większą wagę.

  7. Czyli „dla każdego coś miłego”.

    Gdyby konkurentem był ktoś z lewicy to Benny zostałby pewnie okrzyknięty populistycznym zagrożeniem. No, ale że konkurentem jest Netanjahu to „Gantz zaprezentował się jako silny przywódca na niepewne czasy”. Wot polityka, o pardon, Polityka 😉

    P.

  8. Wiesiek59 1 lutego o godz. 8:28‎
    Właśnie, czy wewnętrzne sprawy Izraela, tamtejsze rozgrywki o władzę, powinny nas interesować? Czy ‎oznacza to, że w Izraelu zapadają najważniejsze z dotyczących nas decyzji?‎

  9. maciekplacek
    1 lutego o godz. 4:53
    Co ciebe tak zderwalo, z ewyles na mne kubeł pomyj? Wudac pada, ktra psze brdzo cie koe w oczy…

  10. Maciekplacek 1 lutego o godz. 4:53‎
    Za szybko wysłałem odpowiedź. Powtarzam więc – co ciebie tak zdenerwowało, że wylałeś na mnie ‎kubeł pomyj? Widać prawda, która tu piszę, bardzo cię w oczy kole…

  11. Wiesiek59 1 lutego o godz. 8:28‎
    To dlatego przenoszą stolicę Polski do Jerozolimy?‎
    http://www.fronda.pl/a/posiedzenie-rzadu-w-jerozolimie-polskiego-rzadu,10925.html

  12. Wiesiek59 1 lutego o godz. 8:28‎
    Premierzy Węgier, Czech, Polski oraz Słowacji przyjadą 18 i 19 lutego do Jerozolimy na pierwszy ‎szczyt Grupy Wyszehradzkiej poza granicami państw V4 – ogłosiło w poniedziałek Ministerstwo Spraw ‎Zagranicznych Izraela.‎
    Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/polska/news-szczyt-grupy-wyszehradzkiej-odbedzie-sie-w-‎jerozolimie,nId,2806798#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

  13. JohnKowalsky
    1 lutego o godz. 14:14

    Dziwi mnie to również.
    Jakie motywy?
    Pod groźbą jakiej kary za wyłamanie się?
    Bo o interesy chyba nie chodzi…

    Najprawdopodobniej, dopiero po latach wyjdzie, o co chodzi w tej rozgrywce.
    Nieformalnie, Izrael jest traktowany jako członek NATO i UE.
    Z czego to wynika?
    Poczucia winy?

  14. Czy ktoś wie, co my mamy z tego wlazidupstwa?
    Poza kosztami- oczywiście?
    Czy też korzyści są jedynie indywidualne- kolejnych premierów, prezydentów?
    Muzea po kilkaset milionów, mycki na Chanuki, wizyty Knesetu i odwrotnie.
    Nie rozumiem tego.

  15. Wiesiek59‎ ‎1 lutego o godz. 17:24‎
    Kary są na ogół finansowe, np. wstrzymanie nowych pożyczek i podniesienie odsetek od istniejącego ‎zadłużenia a także destabilizacja gospodarki, tak jak to było przedtem np. w Chile czy Polsce, a co teraz ‎obserwujemy w Wenezueli.‎
    Nie ma tu żadnego poczucia winy ze strony Zachodu czy Polski, gdyż polityka nie zna takiego pojęcia ‎jak wina czy kara, dobro czy zło etc. Tu chodzi tylko o pieniądze, ale ponieważ aby mieć dużo ‎pieniędzy w dłuższym okresie czasu, to trzeba także mieć władzę (albo znaczący wpływ na nią) , gdyż ‎inaczej, to władza nieprzychylna tobie może ci odebrać twój majątek, jak to było np. z Templariuszami ‎we Francji czy z Żydami w Niemczech.‎

  16. Wiesiek59 ‎1 lutego o godz. 19:39‎
    Nic z tego uniżonego wręcz serwilizmu wobec USA i Izraela oraz UE (Niemiec) i Watykanu nie mamy ‎oprócz tego, że ja zaczynam się rozglądać za innym paszportem, bowiem ani australijski ani też polski ‎nie są już bezpieczne, nawet przy podróżach po Europie, która coraz bardziej staje się muzułmańska, ‎szczególnie zaś na jej zachodzie. Aby zaś zrozumieć, to co się teraz dzieje, to przyjmij do wiadomości, ‎że od roku 1989 Polska jest de facto(nawet częściowo i de jure via NATO i UE) protektoratem tzw. ‎Zachodu, a dokładniej kondominium UE, czyli faktycznie Niemiec oraz USA i Watykanu, a że w ‎przypadku USA to ogon czyli Izrael rządzi psem (Ameryką), to jesteśmy de facto protektoratem Izraela. ‎I wtedy wszystko staje się jasne…‎

  17. Problem z tym, co tu pisze Pani Redaktor jest taki, że gdzieś obok świata przedstawianego nam w mass ‎mediach, będących pod kontrolą wielkiego, często ponadnarodowego kapitału, funkcjonuje ŚWIAT ‎NIEPRZEDSTAWIONY w tychże reżymowych mass mediach, czyli świat wielkiego kapitału, który de ‎facto nami rządzi, ale nam się wciąż wmawia w reżymowych mediach kontrolowanych przez ów wielki ‎ponadnarodowy kapitał, czyli w przypadku Polski zarówno w „rządowej” TVP jak też i w ‎‎„opozycyjnej” TVN a w przypadku Izraela jest to w przybliżeniu Channel 20 i Channel 10, że politykę ‎‎„robi” się w parlamencie i na walnych zebraniach partii i ruchów politycznych, a nie, tak jak to jest w ‎rzeczywistości, w zaciszu gabinetów największych na tzw. Zachodzie rekinów finansjery. Różnica ‎między Polska a Izraelem jest tylko taka, że większość tych rekinów finansjery uważa się za ‎pochodzących z tego samego narodu, co politycy rządzący Izraelem od roku 1948, ale to wcale nie ‎oznacza, ze identyfikują się oni do końca z Izraelem. Oni po prostu używają Izraela jako narzędzia do ‎realizacji swoich celów, ale kiedy dojdą oni do wniosku, że Izrael przestał być im użyteczny, to go ‎porzucą, tak samo jak porzucili oni ogromną większość swojego narodu w latach 1933-1945, skazując ‎tym samym miliony swoich rodaków na Zagładę (Szoah). Ale o tym to na tym blogu raczej się nie ‎przeczyta. 🙁

  18. Dlaczego nie można rozwiązać konfliktu izraelsko-palestyńskiego? Nie z tych powodów, które podają ‎użyteczni idioci syjonizmu czyli palestyńscy kolaboranci z amerykańskimi paszportami, (patrz ‎https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1779360,1,dlaczego-nie-mozna-rozwiazac-konfliktu-‎izraelsko-palestynskiego.read?src=mt), ale dlatego, że brak rozwiązania tego konfliktu leży w interesie ‎możnych tego świata. Przecież gdzieś obok świata przedstawianego nam w mass mediach, będących ‎pod kontrolą wielkiego, często ponadnarodowego kapitału, funkcjonuje ŚWIAT ‎NIEPRZEDSTAWIONY w tychże reżymowych mass mediach, czyli świat wielkiego kapitału, który de ‎facto nami rządzi, ale nam się wciąż wmawia w reżymowych mediach kontrolowanych przez ów wielki ‎ponadnarodowy kapitał, czyli w przypadku Polski zarówno w „rządowej” TVP jak też i w ‎‎„opozycyjnej” TVN a w przypadku Izraela jest to w przybliżeniu Channel 20 i Channel 10, że politykę ‎‎„robi” się w parlamencie i na walnych zebraniach partii i ruchów politycznych, a nie, tak jak to jest w ‎rzeczywistości, w zaciszu gabinetów największych na tzw. Zachodzie rekinów finansjery. Różnica ‎między Polską a Izraelem jest tylko taka, że większość tych rekinów finansjery uważa się za ‎pochodzących z tego samego narodu, co politycy rządzący Izraelem od roku 1948, ale to wcale nie ‎oznacza, ze identyfikują się oni do końca z Izraelem. Oni po prostu używają Izraela jako narzędzia do ‎realizacji swoich celów, ale kiedy dojdą oni do wniosku, że Izrael przestał być im użyteczny, to go ‎porzucą, tak samo jak porzucili oni ogromną większość swojego narodu w latach 1933-1945, skazując ‎tym samym miliony swoich rodaków na Zagładę (Szoah). I takie może się okazać w przyszłości ‎rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Ostatecznie w roku 1918 nikt się nie spodziewał się, że ‎za niewiele ponad 20 lat wybuchnie jeszcze okrutniejsza wojna, niż ta, którą później nazwano I wojną ‎światową. Ale o tym to na tym blogu raczej się nie przeczyta. 🙁

  19. https://www.unz.com/pgiraldi/israels-story/
    ==========

    Opowieść bez happyendu…..
    Kissinger prorokował koniec tego państwa do roku 2025.
    Więc nie przejmujmy się nim zanadto.
    Propaganda nie załatwi wszystkiego.

  20. wiesiek59 3 lutego o godz. 16:19
    Oby Henio miał tym razem rację.

  21. Pani Zagner
    Podziękowania za ten wspaniały wywiad. Zdanie, że dla świata byłoby lepiej gdyby pozbyć się i Ściany Płaczu i Złotego Meczetu za jednym zamachem (a nie tylko jednego z nich) nie przyszło mi dotąd do głowy. Jest zbyt proste i zbyt piękne. Dzięki za ewolucję pani stanowiska w kierunku rzeczowej i wielostronnej analizy. Pamiętam, że jeszcze rok temu większość moich komentarzy z tego rodzaju sugestiami znikała w czarnej dziurze.
    Ach gdyby tak jeszcze coś podobnego o Syrii czy Iranie.

  22. I nowe wiadomości z Syrii.
    W Moskwie i w Damaszku rozpoczęły się wstępne rozmowy Kurdów (SDF/YPG) na temat przekazania terenów kurdyjskich pod zarząd państwa syryjskiego. Kurdowie uznają się przy tym za Syryjczyków i chcą ustalenia warunków autonomii w ramach Syrii, natomiast nie dążą do utworzenia własnego państwa.
    Widać, że uczą się na błędach. I szkoda tylko, że przez ich brak zgody Afrin dostał się pod władzę Turcji i jej najemników. Został obrabowany a 350 tys ludzi wypędzone. I pewnie już nie wróci do Syrii.

    Dalej
    Iran ma nową rakietę o zasięgu 1350 km. To ciągle za mało do ostrzeliwania Izraela. I oby tak pozostało.

  23. Vera 3 lutego o godz. 21:47‎
    Łatwo jest radzić, jeżeli się wie, że nie ma nawet najmniejszych szans na realizację swych porad. ‎Dobrze przecież wiemy, że pozbycie się i Ściany Płaczu i Złotego Meczetu „zaowocowało” by wojną, ‎która łatwo mogłaby eskalować do poziomu III wojny światowej. 🙁

  24. Jasiu
    Widzę, że na starość ci trochę ostrość umysłu zawodzi. Nikt tu żadnych praktycznych rad nie daje, nie pisz bajek. Na prawdę nie zrozumiałeś, że to nie chodzi o likwidację tych miejsc? Serio?

  25. Vera,
    Została ci już tylko mowa nienawiści i ataki ad personam. Wstyd i tyle. 🙁

  26. Odnoszac sie do wywiadu. Nie odpowiada on w sumie na tytulowe pytanie. W calej jednak dyskusji istnieje jednak podstawowy blad- obie strony tj. Izrael i Adminstracja Palestynska czy jak ko woili Palestynczycy nie sa rownymi stronami, co za kazdym razem probuje sie sugerowac. Po wojnie 1967 roku przez pewien czas wladze Izraela uwazaly zajete tereny za karte przetwrgowa, majaca prowadzic do uznania panstwa Izrael przez sasiadow czy jak kto woli swiat arabski. To moglo prowadzsic do porozumienia i mniej lub bardziej sensownego rozwiazania – not bene propozycja Ligi Arabskiej sprowadzala sie mniej wiecej wlasnie do tego. Niestety w krotkim czasie optyka wladz izraeskic sie zmienila, z cala pewnoscia zostala ugruntowana po wojnie 1973 roku, gdy zawarto porozumienei z Egiptem. W obecnej sytuacji, biorac pod uwage pelzajaca kolonizacje Zachodniego Brzegu, panstwo palestynskie nie ma ma szans na powstanie – trudno bantustan Gaza uznac za cos takiego. Jesli tak to do rozwiazania nie dojdzie i Izrael bedzie zyl we wrogi otoczeniu. Prosze zapomniec w tej chwili o politykach osciennych krajow. Arabska ulica widzi los Palestynczykow bardzo ososbiscie ( wskazuja na to badania opinii publicznej) i tak dlugo jak Palestynczycy nie otrzymaja naleznych praw tak dlugo spolecznosci te beda widziec Izrael jako wroga i cialo obce.

    Pozdrawiam

  27. @ Vera,

    „Iran ma nową rakietę o zasięgu 1350 km. To ciągle za mało do ostrzeliwania Izraela. I oby tak pozostało.”

    Tak nie pozostanie, gdyz Iran, o dziwo podobnie jak Izrael, zyje w atmosferze zagrozenia. Zas przeciwnicy Iranu sa zdecydowanie lepiej uzbrojeni. Nagonka i terroryzowanie Iranu jest czescia krajobrazu Bliskiego Wschodu. Po czesci zazebia sie to o konflikt izraelsko – palestynski ale tylko po czesci.

    Pozdrawiam

  28. @vandermerwe
    Tu nie chodzi o to, jakie są realia. Wcale nie musisz tego powtarzać bo dobrze wiemy. Tu chodzi o świeżość spojrzenia. A także o drogę i wnioski do których dochodzi ktoś, kto myśli bez uprzedzeń i bez nienawiści wbudowanej w kręgosłup. To jest osobista postawa, ale odświeżająca, jednego konkretnego człowieka. Polityka państwa Izrael nie ma tu nic do rzeczy.
    Ale chodzi też o to, że Pani Zagner wykazała się odwagą publikując coś takiego.

  29. @ Vera,

    Akurat polityka Izraela jak i sytuacja w calym regionie maja wiele do rzeczy, gdyz bez tego nie byloby tego wywiadu. Przeciez ja nie krytykuje ani red. Zagner ani Autora wypowiedzi. Zauwazylem jedynie, ze wywiad nie dal odpowiedzi na tytulowe pytanie – jest to bardzo trudne jesli brac pod uwage realia. Tak jak red. Zagner oraz Mohammed Alatar, przedstawilem moj punkt widzenia – kazdy z nas ma prawo do osobistych postaw i osobistych wypowiedzi, na ktore Pani sie powoluje.

    Pozdrawiam

  30. @vandermerwe
    Tak. Tylko, że wywiad Pani Zagner otwiera nową perspektywę a wieczna wyliczanka własnych krzywd zastanej sytuacji nie zmieni.
    Także w Polsce dzisiaj Biedroń próbuje nowego otwarcia, bez nienawiści. I widać jak bardzo nie pasuje tym, którym wygodnie z codzienną rąbanką wzajemnych wyzwisk i oskarżeń. Aby tylko pozostać przy tym, do czego „mają prawo”.
    A tutaj właśnie inne podejście może skłoni Izrael do przemyślenia, jak długo można handlować prochami przodków z Oświęcimia. Oczywiście wyliczanie własnych wiecznych krzywd i pretensji może też doprowadzić do tego, że Iran kupi kilka bomb od Pakistanu i ich użyje. Nie wiadomo, która droga okaże się bliższa…

  31. @ Vera,

    Nie wiem czy otwiera nowa perspektywe. Mozliwe, ze w polskich mediach. Akurat poglady przedstawione w wywiadzie istnieja. Rzecz w tym, ze obecnie nie sa specjalnie prezentowane, mozna powiedziec jednostronnosc przedstawianych pogladow jest regula. W efekcie bardziej wywazonych opinii nalezy szukac poza mediami, wlasciwie w literaturze zajmujacej sie problemami regionu czy tez konkretnej spolecznosci. Prosze na przyklad siegnac do ksiazki „Sleeping On A Wire. Conversations with Palestinians in Israel.” Autorem jest David Grossman, publicysta izraelski. Wypowiedzi tam zawarte przedstawiaja rozne spojrzenie izraelskich palestynczykow na problemy po czesci dyskutowane tu i poruszone w wywiadzie.
    MA Pani racje, ze ciagle wylicznie krzywd do nikad nie prowadzi. Jak jednak mozna zauwazyc tym „narzedziem” posluguja sie nie tylko „szarzy” obywatele ale rowniez politycy i to calkiem sprawnie.

    Co do Iranu, nie jestem przekonany do Pani pogladu. Retoryka na uzytek publiczny to nie to samo co realna polityka. Oczywicie, na Zachodzie Iran, spoleczenstwo i politycy sa przedstawiani jako „dom wariatow”, co calkowicie zaciemnia rzeczywisty obraz kraju. Jak owo „wariactow” w stosunku do Izraela mozna pogodzic z faktem, ze w Iranie jest najwieksza spolecznosc zydowska na Bliskim Wschodzie poza Izraelem, ma konstytucyjnie zgwarantowane prawa i przedstawiciela w parlamencie?

    Pozdrawiam

  32. Vera
    Biedroń prezentuje typową mowę nienawiści, nawołując iście po bolszewicku do stawiania swych ‎przeciwników politycznych przed Ludowymi Spec-Komisjami typu Komisji Niesprawiedliwości i ‎Pokłócenia oraz przed Trybunałem Stanu, przed którym to przecież on sam może wkrótce stanąć. Jak ‎to piszą ostatnio na Zachodzie, liberałowie wcale nie są tak liberalni i tolerancyjni, za jakich chcieli by ‎oni uchodzić.‎
    I zgoda, że Iran wyprodukuje wkrótce swoją własną broń jądrową i środki do jej przenoszenia i co ‎wtedy? A pomóc mogą Iranowi nie tylko Pakistan czy Korea Płn. (KRLD), a kto wie, może też Chiny ‎‎(ChRL), India czy Rosja a nawet Francja czy UK, jeśli dojdą tam do władzy muzułmanie tak jak to ‎mamy już dziś w Londynie (Sadiq Khan) czy Sheffield (Magid Magid vel Magid Mah) a nawet w ‎Rotterdamie (Ahmed Aboutaleb). Ale zgoda, że Pani Zagner wykazała się odwagą publikując coś ‎takiego w „Polityce”, ale przecież nie da się dziś już nijak obronić rzekomych praw Izraela do ‎Palestyny, powołując się na argumenty biblijno-holokaustwe.‎

  33. Vandermerwe
    Oczywiście, że obie strony tj. Izrael i Administracja Palestyńska czy jak kto woli Palestyńczycy nie są ‎równymi stronami, a co za każdym razem próbuje się sugerować na tzw. Zachodzie, tak samo jak ‎Polacy nie byli równymi partnerami Niemców w Generalnej Guberni, która miała status de facto i de ‎jure niemalże identyczny do obecnego statusu tzw. Autonomii Palestyńskiej. Nic więc dziwnego, że ‎arabska a dokładniej muzułmańska „ulica” widzi los Palestyńczyków bardzo osobiście (a wskazują na ‎to badania opinii publicznej) i tak długo jak Palestyńczycy nie otrzymają należnych im praw i swojego ‎państwa ze stolicą w Jerozolimie, tak długo społeczności te będą słusznie widzieć Izrael jako swojego ‎wroga i ciało obce w regionie Bliskiego Wschodu.‎

  34. Vandermerwe
    Natomiast wyważonych opinii nie da się znaleźć na temat okupacji Palestyny przez Izrael, tak samo jak ‎nie da się znaleźć wyważonych opinii na temat Holocaustu. Zdaniem Very, wyważona opina na temat ‎Holocaustu była by przecież taka, że być może miał on miejsce, ale Żydzi mocno przesadzają ze skalą ‎prześladowań i ilością ofiar zaś Niemcy nie mogli być aż tak źli, jak to ich Żydzi malują. Jak dobrze ‎wiemy, taka „wyważona opinia” oznaczałaby na Zachodzie karę więzienia za negowanie Holocaustu, ‎w tym przypadku zapewne karę „w zawiasach”, ale zawsze wpis do rejestru przestępców ‎kryminalnych.‎

  35. Vandermerwe
    Co do Iranu, to zgoda, że na tzw. Zachodzie to Iran, jego społeczeństwo i politycy są przedstawiani ‎jako „dom waryjatów”, co całkowicie zaciemnia rzeczywisty obraz kraju, gdyż tym „domem waryjatów” ‎to dziś jest raczej ów Zachód, znajdujący się od wielu lat w fazie upadku – zarówno e k o n o m i c z n e g o jak ‎i m o r a l n o-obyczajowego a szczególnie zaś Izrael.‎

  36. Ban na wyraz E K O N O M I A . 🙁

  37. Tu muszę niestety przyznać do niejasnego wyrażania. Daleko mi do uważania Iranu za światowego bandziora. Dzisiaj to jest chyba normalne państwo. Niestety teokracja. Podejrzewam, że znaczna część rozruchów jakie tam mają miejsce jest prowokowana jak to miało miejsce w Syrii z rzekomym powstaniem. Oczywiście nie chcę obrażać ani nie lekceważę protestów młodego pokolenia. Ci ludzie mają dość strażników rewolucji na rencie. Nawet brak informacji wprost z Iranu świadczy o normalności. Niestety to sytuacja stworzona wokół Iranu cementuje stosunki i utrudnia jeśli nie blokuje tam reformy. A Hezbollah nie stanowi dla Izraela najmniejszego zagrożenia. (Bardziej dla Libanu.) Wręcz przeciwnie, to potrzebny argument dla Izraelskich jastrzębi.

    Natomiast dziwi mnie, jak bardzo zaniżana jest rola Pakistanu w wydarzeniach.

  38. Vera
    ‎100% teokracją jest dziś w zasadzie tylko Watykan, ale bardzo zbliżona jest do teokracji współczesna ‎Polska i to od roku 1989 czyli od momentu, gdy premierem został religijny fanatyk, niejaki T. ‎Mazowiecki, a więc nie rozumiem, dlaczego teokrację uważa się dziś w Polsce i na tzw. Zachodzie za ‎coś, czego trzeba się wstydzić. Teokratą był przecież Święty Jan Paweł II Wielki!‎
    Pakistan jest na razie wasalem USA, a więc pisze się o nim na tzw. Zachodzie dobrze, albo wcale, ale to ‎jest przecież fundamentalistyczne państwo muzułmańskie, podobnie jak np. Arabia Saudyjska czy ‎Emiraty albo Kuwejt.‎

  39. Vera
    4 lutego o godz. 14:46

    Najprostsze wytłumaczenia demonizacji jakichś krajów są dwa:
    -ropa
    -petrodolar
    Idealnie pokrywa się to z nagonką „światowwej prasy” w rękach kilku zachodnich właścicieli.

    Hamas i hesbollah, to głównie organizacje samopomocowe, z ramieniem politycznym i zbrojnym. Jakoś muszą się samoorganizować te społeczeństwa, niekoniecznie w formie uznanej przez zachód za słuszny.

  40. Wiesiek59 4 lutego o godz. 16:20‎
    Otóż to. ZWZ a później AK też były w latach 1940-1944 uznawane przez większość Europy ‎‎(alfabetycznie: Albania, Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy (Prorektorat Czech i Moraw), ‎Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Italia, Litwa, Łotwa, Niemcy, Norwegia, ‎Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry) za organizacje bandyckie i terrorystyczne („Achtung ‎Kommunisten und Banditen” – „Kommunisten” to byli partyzanci z GL/AL., a „Banditen” partyzanci z ‎ZWZ/AK).‎

  41. JohnKowalsky
    4 lutego o godz. 16:59

    Irgun i Stern, też zaczynały od terroryzmu…

  42. Wiesiek
    Istnieje cała gama zachowań między śpiewaniem kołysanki i wojną światową, które prowadzą do zmian na świecie a nie tylko twoje petrodolary.
    Właśnie wczoraj znowu miały w Niemczech miejsce duże demonstracje dzieci/młodzieży za ochroną środowiska. Może pamiętasz jak to w połowie lat 80-tych ruch pokojowy przeciwko amerykańskim rakietom doprowadził do zakończenia zimnej wojny. Dzisiaj protesty dzieci zdają się być początkiem nowego ruchu. I nie opowiadaj tutaj, że dla nich liczy się tylko dolar. A właśnie takie ruchy, choć niby naiwne, zmieniają świat. Bo oni patrzą inaczej. Dokładnie tak samo może być z Palestyną. Proponuję zdjąć klapki z oczu. Pasują tylko do konia pociągowego.

  43. @ Vera,

    „Niestety teokracja.”

    Niestety to pojecie przeslania pelniejszy obraz system politycznego I struktury politycznej panstwa. Jest wytrychem usprawiedliwiajacym powszechna niewiedze na ten temat. Wbrew pozorom Iran jest panstwem demokratycznym choc nie demokracja liberalna.

    Pozdrawiam

  44. Wiesiek
    ‎1. Syjonizm powstał się jako ruch szowinistyczny i terrorystyczny i dalej nim jest. Zacznijmy może od ‎tego: https://en.wikipedia.org/wiki/Zionist_political_violence (niestety, ale nie ma tego artykułu po ‎Polsku – szkoda i ciekawe dlaczego).‎
    ‎2. Oczywiście, ze Iran nie jest teokracja, a demokracją, tyle że jest to demokracja irańska (perska) a nie ‎zachodnia. W skrócie: w wyniku rewolucji islamskiej, proklamowano w roku 1979, po obaleniu ‎prozachodniej absolutystycznej dyktatury szacha Rezy Pachlawi, Islamską Republikę Iranu. Przyjęto ‎ustrój polityczny republiki islamskiej, łączący elementy nowoczesnej demokracji z przywództwem ‎ideologicznym najwyższych muzułmańskich duchownych. Tak więc z jednej strony Iran ma parlament ‎i prezydenta wybieranych w wyborach powszechnych, zna instytucję referendum, a władza opiera się ‎na nowoczesnej zasadzie trójpodziału, ale z drugiej polityka pozostaje pod nadzorem autorytetów ‎religijnych. Najważniejsze organy owego nadzoru religijnego to są: welajat e faghih, czyli teolog szyicki ‎będący jednocześnie głową państwa oraz Rada Strażników, spełniająca funkcję Trybunału ‎Konstytucyjnego, w tym badająca zgodność prawa stanowionego z zasadami islamu. Jest to więc rodzaj ‎monarchii konstytucyjnej, tyle że z owym welajat e faghih pełniącym funkcję monarchy i z Radą ‎Strażników pełniącą funkcję podobną do Izby Lordów w UK czy też Sądu Najwyższego w USA. Iran ‎propaguje więc swój kraj jako pierwszą demokrację na Bliskim Wschodzie, gdyż nie ma u nich ‎dyskryminacji narodowych (np. Palestyńczyków w Izraelu czy Kurdów w Iraku i Turcji).‎

  45. Vera
    ‎1. W Niemczech istnieje od dość dawna silny ruch „zielonych”, nie wiadomo dokładnie przez kogo ‎finansowany, tak samo jak w przypadku np. Biedronia (w obu przypadkach najprawdopodobniej z ‎USA), a na pewno nie działający w interesie Niemiec, gdyż prowadzi on obiektywnie do stopniowego ‎niszczenia niemieckiej gospodarki, opartej przecież na przemyśle. Dla Polski owi „zieloni” wykonują ‎oczywiście, obiektywnie patrząc, dobra robotę, osłabiając naszego największego wroga, czyli Niemcy, ‎ale nie ma tu żadnej naszej zasługi, gdyż ani w Polsce nie ma dziś dość pieniędzy, aby ten ‎antyniemiecki ruch „zielonych” finansować, ani też nie ma dziś w Polsce siły politycznej, która byłaby ‎zainteresowana w sabotowaniu niemieckiej gospodarki. To jest więc tylko korzyść, którą otrzymujemy ‎niejako przy okazji sporów, toczących się wewnątrz zachodniego kapitału, szczególnie zaś na linii ‎kapitał anglosaski contra kapitał niemiecko-francuski.‎
    ‎2. Poza tym, to do zakończenia zimnej wojny połowie lat 1980-tych doprowadził NIE ruch pokojowy ‎przeciwko amerykańskim rakietom w Europie, a tylko zdrada Gorbaczowa i jego zwolenników takich ‎jak np. Jaruzelski w ówczesnym obozie radzieckim (bloku wschodnim). Zdrada ta była oczywiście ‎zorganizowana, tak samo jak przedtem tzw. pozycja demokratyczna w Polsce, przez CIA i pozwoliła ‎ona USA na zrealizowanie swojego programu rozbioru ZSRR a więc zwycięstwa tzw. Zachodu, a ‎własciwie USA, w owej Zimnej Wojnie.‎
    ‎3. Protesty dzieci nigdy zaś nie są nigdy początkiem nowego, gdyż NIE są to z definicji protesty dzieci, ‎a tylko protesty dorosłych, posługującymi się dziećmi w swych celach politycznych, na zasadzie „cel ‎uświęca środki”. Poza tym, to na Zachodzie liczą się tylko pieniądze, przy czym dzieci święcie tam ‎wierzą, że pieniądze biorą się od rodziców, ale kiedy owe dzieci osiągają pełnoletność, to poza garstką ‎potomstwa najbogatszych odkrywają, że pieniądze trzeba zarobić, ale nie ma jak ich zarobić, gdyż ‎pracy dla nich nie ma i przestają oni być „zieloni”, gdyż widzą, że „zielona” ideologia nie tworzy ‎miejsc pracy, a je tylko likwiduje.‎

  46. Vera 4 lutego o godz. 19:06‎
    Tym razem chamsko atakujesz ad personam Wieśka. Wstyd. 🙁

  47. @Vandermerve
    Daruj sobie.
    Najpierw pouczasz jakie to ja mam czytać książki. Teraz opowiadasz o nieuctwie, które ma podobno prowadzić do nierozumienia jaki to demokratyczny kraj. Tylko taka inna demokracja gdzie rządzi taki wielki mułła a strażnicy rewolucji każdego komu się to nie podoba skracają o nogi albo głowę. Szczególnie kobiety dostają wyroki śmierci za zdradę. Co do mnie to dziękuję bo takie rady są mi niepotrzebne. Mój krótki tekst to dość zróżnicowana ocena tylko szanownemu nie chciało się przeczytać.
    Pisz na temat, bez pouczeń.
    Taka moja prośba.

  48. Gratuluje blogu, wlasnie skompletowala pani zespol do gry w brydza.
    Same becwaly.

  49. @ Vera,

    Nie mam zwyczaju nikogo pouczac ani obrazac. Dyskusja wynika z roznicy pogladow. Moze sie Pani z moimi wypowiedziami nie zgadzac i moze je Pani komentowac, co uwazam z rzecz calkiem naturalna.

    Pozdrawiam

  50. Vera

    Proste pytanie.
    Gdzie jest więcej demokracji- W Iranie, czy w ZEA, Arabii Saudyjskiej?

    Można porównywać realia tamtego regionu, spróbować zrozumieć funkcjonowanie krajów, gdzie religia wyznacza sposób funkcjonowania kraju i obywatela, przenika wszelkie przejawy aktywności życiowej.

    Taka była Europa jeszcze 300 lat temu, gdy religia dominowała a słowo biskupa było prawem.
    Kraje islamskie mają się dostosować do europejskiego oglądu swiata, współczesnych priorytetów?
    Najpierw muszą mentalnie do tego dojrzeć…..
    Zresztą, dlaczego miałyby powielać europejską drogę rozwoju, skoro mają własną?
    Nasza jest niekoniecznie „jedynie słuszna”.

  51. Demokracje parlamentarne= brytyjska i francuska- podzieliły tamten region arbitralnie kreując kraje i powierzając rządy KRÓLOM mianowanym przez siebie.
    Kryteria mianowania były proste- uległość wobec interesów krajów „demokratycznych”.

    Iran wyłamał się ze schematu, zerwał podległość, sam zorganizował swój system rządów.
    I stąd ta wściekłość krajów zachodnich.
    Nie mają wpływów politycznych ani gospodarczych.
    Jeszcze większą bezczelnością było znacjonalizowanie złóż ropy.
    Zamiast zwyczajowych 95%zysków z wydobycia dla zachodnich koncernów, oferowano zaledwie 30-40%.
    To niedopuszczalne wyłamanie się ze schematu.

  52. wiesiek59
    5 lutego o godz. 5:59
    Mnie zastanawia, jak wielu tej oczywistej sprawy nie dostrzega.
    Nie chcą czy nie potrafią?
    Trump w kampanii wyborczej powiedział, że po co z kimś toczyć wojnę, jak można z nim robić interesy. Już zyskał moją sympatię ale później się okazało, że i jemu, tak jak ślepej kurze czasami „trafia się ziarnko”.

  53. kaesjot 5 lutego o godz. 8:44 😉

  54. Vera
    Jaka to demokracja gdzie rządzi, poprzez lokalnych kacyków, taki Wielki Ojciec Święty, na dodatek ‎rezydujący zagranicą, gdzie też podejmowane są wszystkie ważniejsze decyzje dotyczące tej pewnej ‎wschodniej krainy pomiędzy Bugiem a Odrą a Strażnicy Porządku Społecznego, zwani tam w skrócie ‎Policjantami, każdego komu się to nie podoba wsadzają za kratki, a kobiety nie mogą decydować nawet ‎o swoim własnym ciele?‎

  55. Maciekplacek 5 lutego o godz. 4:05‎
    To była mowa nienawiści. Nie zdziw się więc, kiedy śmiertelnie poważni panowie obudzą cię o piątej ‎rano i zabiorą ze sobą w długą podróż…‎

  56. Wiesiek59 5 lutego o godz. 5:50‎
    Oczywiście, że więcej demokracji jest w Iranie niż w Izraelu, Emiratach, Katarze, Jordanii czy Egipcie, ‎o Arabii Saudyjskiej już przez przyzwoitość nie wspominając. Według Zachodu, kraje islamskie mają ‎się dostosować do zachodnioeuropejskiego poglądu na świat, ale pytam się dlaczego nie do np. ‎chińskiego, który przecież od lat wykazuje swoją wyższość nad zachodnioeuropejskim? Dlaczego ‎miałyby kraje islamu powielać europejską drogę rozwoju, skoro mają one swoją własną, albo mogą ‎wybrać np. chińską? Zachodnioeuropejska droga, bezkrytycznie naśladowana w Polsce z bardzo ‎marnymi rezultatami, NIE jest przecież „jedynie słuszna”, a jedynie jest ona błędna, ona jest tylko ‎bezsensownym wyścigiem szczurów, którzy przy okazji dewastują świat, w którym żyją i polegająca na ‎wyzysku jednych szczurów przez drugich, a więc jest po prostu amoralna i dla mnie wręcz obrzydliwa.‎

  57. Wiesiek59 5 lutego o godz. 5:59‎
    Tak, zachodnie pseudodemokracje, czyli USA, UK i Francja podzieliły arbitralnie Bliski Wschód, ‎kreując tam państwa i państewka ze sztucznymi granicami, w tym szczególnie Izrael oraz Liban i ‎Kuwejt oraz powierzając rządy królom i innym kacykom mianowanym przez siebie. Kryteria ‎mianowania były proste – uległość wobec interesów krajów „demokratycznych”, czyli inaczej ‎zachodniego kapitału, często reprezentowanego i kontrolowanego przez osoby wyznające pewną, ‎marginalną bliskowschodnią wiarę w bożka zwanego w ich prymitywnym piśmie, nieznającym ‎samogłosek, JHWH (jod heh waw heh). Iran wyłamał się ze schematu, zerwał podległość od tego ‎zachodniego „koszernego” kapitału i sam zorganizował swój system rządów, a więc stąd ta wściekłość ‎krajów zachodnich i Izraela, tego ogonka kręcącego tym wielkim zachodnim, ale starzejącym się i ‎tracącym zęby psem.‎

  58. kaesjot
    5 lutego o godz. 8:44

    USA rządzą nie przedstawiciele wybrani w wyborach, a lobbyści fundujący im kampanie wyborcze.
    Trump nie ma więc wielkiego pola manewru, pomimo że jest spoza układu.
    Usiłował realizować obietnice z kampanii wyborczej, ale jego zdroworozsądkowe pomysły są torpedowane przez poszczególnych zainteresowanych- Pentagon, firmy zbrojeniowe, część instytucji finansowych, itd.

    Siła inercji biurokracji jest wielka.
    Jezeli ktoś zainwestował w akcje firm zbrojeniowych, czy naftowych, to nie będzie popierał pokoju na świecie……
    To oznaczałoby straty, brak zamówień, stabilność rynku towarowego i finansowego, czyli same straty.
    Wojna jest jedną z najbardziej intratnych form działalności gospodarczej.
    Niezadłużone USA to strata dla banków i ich zysków- na dokładkę.

  59. Wiesiek59 5 lutego o godz. 10:39‎
    Oczywiście, że w USA nie rządzą i nigdy nie rządzili przedstawiciele wybrani w wyborach (stąd też ‎Kościuszko nie wrócił do USA), a tylko lobbyści fundujący im kampanie wyborcze. Trump jest zaś, tak ‎jak jego poprzednicy, przynajmniej od czasów Kennedy’ego, tylko kolejną marionetką w rękach ‎wielkiego zachodniego, a mocno koszernego kapitału, a więc w praktyce nie ma on żadnego pola ‎manewru, pomimo że jest on z owego układu, nazwanego przez prezydenta Eisenhowra „kompleksem ‎militarno-przemysłowym” („military-industrial complex”).‎
    Problem leży głównie w tym, że gospodarka USA od wielu lat oparta jest tylko i wyłącznie na ‎zbrojeniach (tzw. militarny keynesizm) a nie tylko na tym, że jeżeli ktoś zainwestował w akcje firm ‎zbrojeniowych, czy naftowych, to nie będzie popierał pokoju na świecie. Brak pokoju na świecie ‎wynika bowiem z samej natury realnego kapitalizmu, który oznacza ciągłe wojny o dostęp do ‎surowców i rynków zbytu. Brak wojen oznaczałby przecież ogromne straty dla wielkiej burżuazji: brak ‎zamówień, brak stabilności na rynku towarowym i pracy a przede wszystkim i finansowym, czyli ‎globalny kryzys, przynajmniej na tzw. Zachodzie. Wojna jest bowiem NIE tylko jedną z najbardziej ‎intratnych form działalności gospodarczej, ale wręcz ESENCJĄ realnego kapitalizmu, a swoją drogą, to ‎niezadłużone USA byłyby wielką strata dla wielkich banków, a wiadomo, kto ma te największe na tzw. ‎Zachodzie banki – na 100% nie goje (goim).‎

  60. maciekplacek

    podzielam opinie a co do gry becwalow nazwa jej „duren”.

  61. JohnKowalsky
    5 lutego o godz. 12:37

    Clausevitz ujął to bardzo lapidarnie:
    Wojna jest kontynuacją polityki, innymi srodkami.

    Czyli, jak się nie da wymusić groźbami, szantażem, sankcjami, to trzeba użyć siły.
    Globalny rynek ma okresloną wielkość.
    Zysk jednej korporacji, oznacza stratę innej.
    Ziemia to układ ZAMKNIĘTY.

    Ładnie to widać na przykładzie walki o rynek dla 5G.
    Cała narracja o wolnym rynku i konkurencji idzie się pieprzyć…

  62. wiesiek59 5 lutego o godz. 17:47
    Otóż to.

  63. Ozzy 5 lutego o godz. 17:13‎
    Kolejny chamuś wyjeżdża tu z mową nienawiści. 🙁

  64. Wiesiek59 5 lutego o godz. 20:00
    Pecunia non olet. 🙁

  65. Wiesiek59 5 lutego o godz. 20:04
    Nic dziwnego, jako że od roku 1989 jesteśmy de facto kolonią USA a więc też i Izraela. 🙁

  66. Irańska agencja informacyjna podaje z prowincji Dair az-Zaur, że ostatni duży obszar zajęty przez ISIS pomału się kurczy. Niektórzy mogli po zapłaceniu wysokich sum opuścić teren i wyjechać (mowa o 10), a 4 bojowników z dowódcą zabrał według świadków zabrał amerykański helikopter. SDF/YPG zawarły też umowę z ISIS pozwalając na opuszczenie większych terenów i przeniesienie z rodzinami na pustynię na zachodzie. Wygląda na to, że rozbudowa brygady ISIS-R na granicy Pakistanu i Afganistanu postępuje. Brygada wspiera tam Amerykanów w wojnie z Talibami.

  67. Vera
    A ISIS vel Daesz (Daesh), dawniej odnoga Al-Ka’idy w Iraku, to nie jest przypadkiem Taliban-bis, ‎czyli kolejne nieudane dziecię dwóch tatusiów, czyli postępowego tandemu Carter-Brzeziński?‎

  68. @ wieisek59,

    Ten artykul to taki „groch z kapusta”, torche faktow , troche domnieman. Na milosc boska czy ludzie rzeczywicie nie czytaja ksiazek I analiz?

    Pozdrawiam

  69. vandermerwe
    9 lutego o godz. 11:48

    Oddanie „kolorytu” jakiegoś kraju, zawsze jest subiektywne.

  70. Jasiu
    ISIS to nie Taliban-bis. Z tymi obrońcami wolności to jest tak, że na północy walczą za 300 USD dla Turcji. Na południowym wschodzie za 75 USD i sprzęt walczą dla Izraela a ci ze środka i wschodu są od dawna ratowani są przez armię USA i wysyłani do Afganistanu. Nie należy ich mylić z brygadą afgańską (chyba 7 tys ludzi), która pomagała Irańczykom. No i chińscy Ujgurzy, którzy dzisiaj siedzą w Idlib. To jest powód, dla którego rząd chiński przymierza się do pomagania Assadowi.

  71. Wiesiek
    Czy ty jesteś poważny?
    Ten artykuł pokazuje sterroryzowany kraj bez oznak wolności. W tym kraju można flirtować, ale z samochodu bo jak policjant (religijny) zobaczy to więzienie. Za psa więzienie, na wszystko cenzura. Tak ma wyglądać ta normalność?
    O jednym też nikt nie mówi a tylko mała wzmianka o najważniejszym. Wrogość Iranu i Arabii Saud wcale nie jest skutkiem rewolucji ajatollahów. To jest różnica religijna jak w 17 wieku katolicy i protestanci. Skończyło się wojną 30-letnią w której wymordowała się prawie połowa ludności.
    W artykule widać, że zamach 9.11 zatrzymał zupełnie proces demokratyzacji wszystkich krajów rozwijających. To wielka tragedia i czy leży w interesie USA? Nie wiem.

  72. @wiesiek59,

    Koloryt kolorytem ale trzeba wybrac miedzy „malarstwem” a faktami I tlem zdarzen. Pokazywanie kraju jako swego rodzaju ” cielaka z piecioma nogami” prowadzi czytelnikow na manowce. Jezeli jest tak dziwnie jak opisuje artyku, dlaczego istnieja publikacje o rewolucji intelektualnej w Iranie? Jak to sie stalo, ze Iran w srodku rewolucji byl w stanie pokonac Irak wspierany przez wiele krajow swiata? W regionie jedynym sojusznikiem byla Syria. Dlaczego Iran wspolpracowal z USA zaraz po ataku 9/11? Jak jest mozliwe ze w kraju „oszalalych duchownych” I rzekomego ucisku kobiet, te ostatnie stanowia wiekszosc na uniwersytetach? Moze jednak nie jest to kraj „oszlalych duchownych” majacych absolutna wladze. Moze jednak spoleczenstwo popiera idee islamskiej republiki ( jest gotowe w jej obronie poniesc ostateczne ofiary)a jej politycy prowadza bardzo racjonalna polityke zagraniczna. Moze warto analizowac Iran, jego polityke spoleczna I zagraniczna w takich samych kategoriach jak kazdy inny kraj, nie tyle dziwiac sie, ze jest inny co probujac zrozumiec kulture, tradycje I historie ksztaltujace dzien dzisiejszy.

    Pozdrawiam

  73. vandermerwe
    9 lutego o godz. 20:17

    Patrzenie oczami Europejczyka na świat, bywa zgubne.
    Autor tego tekstu wyłowił ciekawostki, interesujące z jego punktu widzenia, odmienne od naszych schematów zachowań czy tradycji.
    Z kilkunastu takich relacji różnych ludzi, można sobie skonstruować jakiś obraz tamtego społeczeństwa.
    Zapewne tendencyjny, bo my też jesteśmy Europejczykami.

    Ciekawie robi się potem, gdy takie obrazy porównamy opisując region- poszczególne kraje, stosując do ich opisu takie same kryteria.
    Irak, Syria, Turcja, ZEA, a Saudyjska.
    Nagle okazuje się, że Iran nie jest krajem zacofanym czy teokracją z tendencjami zamordystycznymi.

    Robienie złej prasy jest wstępem do ataku.
    Krytykowane w prasie zachodniej prawa, jakoś u sojuszników nie rażą……
    Wszędzie jest ciemny lud, który kupi każdą bzdurę.

  74. @ wiesiek59,

    Jeszcze jedna refleksja nt. tekstu. Poczatek jest o urzedniczej wypowiedzi na temat psow. Autor nie podaje nazwy agencji wiec nie mozna sprawdzic. Pare lat temu niezwykle podobna wypowiedz mial polityk innego „egzotycznego” kraju. Moze zbieznosc jest przypadkowa a moze mamy do czynienia z przetworzeniem I upowszechnieniu tej samej informacji „w oprawie innych dekoracji”.

    Pozdrawiam

  75. Vero , trzymaj się . Piszesz z rozsądkiem . Z kolei Jasio reaguje absurdalnie w stos. do Ciebie . Leci też po bandzie pisząc , ze np. Egipt jest bardziej teokratyczny od Iranu . Gdzie ? W Jasia śnie ?

    Alergiczne można reagować na ludzi z implantami zamiast mózgów – maćkaplacka i ozzego . Ten ostatni to chyba „handlowiec” ze Szwecji , co niczego niby nie zmienia , bo to mądry naród i jako całości ich nie krytykuję .

  76. @momo1
    Skąd ten Nick? Bo jeśli od tej Momo to uznanie za fantazję. Choć myślę, że Nieskończona Historia jest ciekawsza. Niestety, Michael Ende już nie żyje.

    Niestety „Jasio” czyli Lech Keller to dzisiaj chory człowiek. Od lat widzę jego ewolucję, jak zresztą i Wieśka59. Rozsądku im obu nie brakuje ale słowotoki stają się nie do wytrzymania. Nazywam to po marksistowsku: Ilość przechodzi w bylejakość. Na dodatek wpadają obaj w polski szowinizm, szkoda. Być może wszystkich nas czeka to na starość, stąd raczej tolerancja i wyrozumiałość niż krytyka. Bardzo tylko żałuję, że w ten sposób stają się pomału pośmiewiskiem. Ich wpisy bywają wartościowe. Ale nikt nie może mieć racji na każdy temat i zawsze, choć uczyć ich tego nie wypada.
    PS. U Tanaki Seleukos napisał dzisiaj do ozzy, że jego patriotyzm ma zasięg 70 km a w zimę 60 bo na tyle starcza mu bateria w aucie. To jest wypowiedź. Zamiótł takich, choć pewnie nie zauważyli.
    PS2. Niestety większość dyskutantów jest zwykle tak zapatrzona w siebie, że aż nawiedzona. I całkowicie odporna na nowe argumenty. Szkoda.

  77. @ wiesiek59,

    „Rise and Kill First. The Secret History of Israel’s Targeted Assassinations.” jest ciekawa ksiazka, gdyz przynajmniej czesciowo pokazuje kulisy dzialan I kontekst podejmowanych decyzji. Czy jest obiektywna? Mysle, ze Autor staral sie byc obiektywny. Warto jednak pamietac, ze wielu informacji udzielali mu ludzie kiedys bedacy w sercu zdarzen I podejmujacy decyzje. Chwilami ma sie z mieszane uczucia.

    Pozdrawiam

  78. panie Marianciu WC mam pytanko;
    czy Marianciu WC aktualnie czyta to co tutaj cytuje i prezentuje?

    wiesiu-mamrotko, przeciez ty slowa po angielsku ani be ani me…

  79. Przydałby się pani Redaktor, kolejny wpis.
    Na temat tej warszawskiej hucpy, mającej zresztą związek z kampanią wyborczą w Izraelu.

  80. Wiesiek
    Tu wpis blogowy nie jest nawet potrzebny.
    Netanjahu podsumował całą tę pokojową gadaninę:
    Chodzi o to, żeby razem z Arabami przygotować wojnę z Iranem.
    Proste, ale dziwi mnie, że przynajmniej połowa delegacji nie opuściła spotkania natychmiast.

  81. Ach Pani Zagner
    Tyle się dzieje właśnie w Syrii. A Pani już miesiąc ani słowa.
    Amerykanie wywożą po cichu masowo tysiące bojowników ISIS z rodzinami. Za głupie 50 ton złota i niewiele ton zielonego papieru.

css.php