Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie Orient Express - blog Agnieszki Zagner o Bliskim Wschodzie

26.08.2013
poniedziałek

Jest się czego bać

26 sierpnia 2013, poniedziałek,

Asad ma poważne kłopoty. Interwencja zbrojna w Syrii jeszcze nigdy nie była tak prawdopodobna jak teraz. Jeśli to tylko straszak, by wymusić na Asadzie polityczne rozwiązanie, to jego efekt może być podobny:  koniec rządów obecnego prezydenta Syrii.

Od środowego ataku (jest coraz mniej wątpliwości, że to istotnie był atak chemiczny we Wschodniej Ghuta) sprawy nabrały przyspieszenia. Ataku na taką skalę nie da się zamieść pod dywan.

Asad zgodził się na kontrolę obserwatorów w Ghuta, ale już słychać głosy, że to za późno i wyniki nie będą wiarygodne, więc pewnie niewiele warte, więc i tak można działać bez nich… Amerykański sekretarz obrony Chuck Hagel mówi otwarcie, że Pentagon jest gotowy do uderzenia i czeka tylko na rozkaz prezydenta Obamy. Wielka Brytania i Francja nalegają, by tym razem działać. Prawda jest taka, że jeśli nie teraz, to już nigdy, a Asad będzie mógł zrobić w Syrii i z Syrią absolutnie wszystko.

Znamienita jest reakcja Rosji, która czuje się „zaniepokojona” możliwością interwencji. Sytuacja jest naprawdę poważna, nawet jeśli – na co wszystko wskazuje – atak nastąpi bez wyraźnego mandatu ONZ (trudno wyobrazić sobie, by Rada Bezpieczeństwa zgodziła się na objęcie Syrii strefą zakazu lotów, gdy znamy stanowisko Rosji i Chin).

Jeśli jednak dojdzie do ataku, to należy liczyć się ze scenariuszem libijskim. Atak z powietrza i morza na główne cele w Syrii, paraliż jej arsenałów i umożliwienie rebeliantom przejęcie władzy – to scenariusz optymalny ze strony Zachodu. Sen z powiek przywódców spędza jednak kształtu Syrii bez Asada. Już dziś problemem są odziały islamskie, które są de facto trzecią stroną tej wojny, a po przejęciu władzy przez opozycję będzie to jedna z trudniejszych kwestii do rozwiązania. Albo nierozwiązania. W najczarniejszych przewidywaniach może dojść nawet do podziału Syrii na dwie, albo nawet trzy części (Kurdowie na północy, nowe władze w pasie zachodnim, a na wschodzie wojska islamskie). Jest się czego bać.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Poznanie tajemnicy syryjskiego gazu pozwoli wszystkim zrozumieć przed jak wielkim wyzwaniem stoi Syria. Kto kontroluje tę Bramę do Azji posiada również Klucz do Domu Rosji, jak ujęła to caryca Katarzyna II, a także dostęp wzdłuż Jedwabnego Szlaku do Chin. To oznacza dominację nad światem w obecnym wieku gazu ziemnego. To dlatego sygnatariusze porozumienia z Damaszku w sprawie gazociągu z Iranu, przez Irak do wybrzeża M. Śródziemnego, który otwiera nową geopolityczną przestrzeń odcinając jednocześnie Nabucco, stwierdzili „Syria to klucz do nowej ery”.
    http://pokazywarka.pl/kup2j4/
    ================

    Jak nie wiesz o co chodzi, to na pewno o pieniądze…..
    A tu o strategiczną kontrolę.

  2. http://pokazywarka.pl/bffowt/

    Dla Gospodyni ten i parę innych ciekawych linków.
    Niezbyt zgodnych z oficjalna wersją zdarzeń……

  3. >Jeśli to tylko straszak, by wymusić na Asadzie polityczne rozwiązanie, to jego efekt może być podobny: koniec rządów obecnego prezydenta Syrii.<
    1.I co dalej, Autorko??? Warto to wiedzieć zanim(!) dojdzie do zamiany siekierki na kijek czyli Syrii w kraj permanentnej wojny wszystkich ze wszystkimi i bazę terrorystów …;-)
    2.Asad, mający przewagę, nie miał interesu w ataku gazowym, a jego przegrywający(!) przeciwnicy w prowokacji – owszem. Więc kto tego ataku dokonał???;-)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zgadzam się z przedmówcą, że jedyną siłą która miałaby taki interes to byliby tzw. terroryści rdzenni Syryjczycy z armii wolnej Syrii i najemnicy wysyłani w celu odegrania roli tzw. bojowników wolności. Mogę się mylić ale do wojny raczej nie dojdzie gdyż Syria ma w miarę nowoczesny system obrony przeciwlotniczej, ponadto na kogo mogą liczyć Amerykanie na tzw. najemników w tej chwili się cofają. Poza tym atak na Syrię byłby jednoznaczny z atakiem na rosyjską bazę w Tarsus. Rosja pomimo wszystko nie jest już taka słaba jak się wydawała a Rosjanie po pierwsze mają broń jądrową po drugie w czasie wojny z Gruzją. Ponadto każdy atak obcych sił a takimi są USA sprawi, że Syryjczycy tym bardziej opowiedzą się po stronie Asada, który bądź co bądź jest Syryjczykiem. Zresztą atak na Syrię byłby równoznaczny z atakiem na Izrael więc tym bardziej jest mało prawdopodobne, żeby USA gdzie lobby żydowskie rządzi zrobiłby coś takiego. Syria to nie Irak który nie sąsiadował z Izraelem.

  6. Po drugie w czasie wojny z Gruzją pokazali że są w stanie poradzić sobie z armią szkoloną przez Amerykanów.

  7. Pani z pewnością cieszyła by się gdyby w Syrii amerykańscy najeźdźcy zabili Assada i milion ludzi. Pozostawiając kraj podobnie jak Irak, gdzie ludzie zabijają się codziennie setkami. Ale radzi są, że mają demokrację. Swoją drogą to nie widziałem tak krwiożerczej kobiety.

  8. Panienko(czy też Pani)… nie interwencja, a agresja. Bo będziemy musieli przepisać historię Polski – Hitler w 1939 roku dokonał humanitarnej interwencji w obronie prześladowanej mniejszości niemieckiej (zgodnie z Pani logiką). Serce sercem, a gdzie rozum?

  9. Coś mi tu śmierdzi, bo może być jak w czasie gotowania się ostatnio na Bałkanach.
    Clinton mówił, że bez 5000 muzułmańskich ofiar, to Bośniack9ich Serbów bombardował nie będzie, no to mu naliczono 8000 w Srebrenicy w3ięc przeprowadzona została operacja „Deliberate Force”. A ile tych ofiar srebrenickiej masakry naprawdę było, to tak naprawdę nie wiadomo.
    Było zamówienie na gaz w Syrii, no to jest gaz. Przecież gadano o tym już ze dwa tygodnie temu, albo wcześniej. Jakby wskazywano, że bez gazu to interwencji nie będzie.

  10. I Amerykanie rozpętają kolejną wojnę, by następne państwo – pod pretekstem obrony jego obywateli i wprowadzania zachodniej demokracji, okraść z jego dóbr naturalnych.
    Strategia wywoływania konfliktów, bo potem zbrojnie je gasić Amerykanom jak dotąd się sprawdza. Poza tym Syria to może być kolejny zdobyty przyczółek w kierunku na Iran.

    Chociażby dla obrony Syryjczyków przez Amerykanami ONZ powinien się tu mocno włączyć, no ale pewnie się nie odważy.

  11. Racja, Chris!
    Zgodnie z obowiazującą dziś logiką, to Hitler w 1939 roku dokonał w Polsce tylko niezbędnej, humanitarnej interwencji w obronie prześladowanej mniejszości niemieckiej, zaś bezpośrednim powodem tej słusznej i nieuniknionej interwencji był zbrojny napad polskich terrorystów na radiostację w Gliwicach (Gleiwitz – wówczas w III Reszy).
    Poza tym, to co po tej interwencji? Jaki przyniesie ona szkody, ile ludzi w niej zginie, kto obejmie po niej władzę, a przed wszystkim, to jakim prawem w ogóle się ją rozpatruje? Prawem silniejszego? W taki razie niedługo będą nami rządzić chinscy namiestnicy…

  12. Rzeczywiscie jest sie czego bac. Przede wszystkim calkiem gangsterskich postaw I posuniec panstw de facto demokratycznych, ktore coraz bardziej wyznaja zasade palki. Tak jaby nie wystarczylo balaganu w Afganistanie, Iraku czy Libii, gdzie process demokratyzacji spoleczenstw przybiera dosyc interesujaca forme. Najciekawszym jest to, iz w sprawie owego ataku konkluzje byly gotowe nim jeszcze cokolwiek bylo dokladnie wiadomo. Oczywiscie, calosc jest elementem wiekszej gry politycznej. Niemniej ciekawa byla ostatnia wypowiedz Lawrowa na temat dzialan wokol Syrii. No tak, my jednak zapatrzeni jestesmy w sojusznikow zza oceanu, nie pamietajac, iz ktoregos dnia sami mozemy znalezc sie po niewlasciwej stronie kija – nic w polityce nie jest wieczne. A moze, niczym male dzieci lubimy bawic sie ogniem nie bardzo zawracajac sobie glowe konsekwencjami?

    Pozdrawiam

  13. @wiesiu:
    dan brown to przy tobie czasami wysiada 😉

  14. Taki link znalazlem.
    Google podaje wiele linkow na ten temat, alew glownych mediach ani mru-mru.
    Nie wiem na ile to wiarygodne.
    Moze ktos wie…?

    Izraelski podwodny okret zatopiony?
    Low yield wybuch jadrowy w Syrii jako odwet za to…?
    http://www.defence.pk/forums/middle-east-africa/255749-syria-nuclear-attack.html

    ( Google znajduje wiele linkow; to tylko jeden )

    …ale, zdaje sie, za pare dni to juz nie bedzie mialo znaczenia i SzPani Zagner będzie mogla zatanczyc z przytupem na grobach…
    I jeszcze w koleczko… i na wesolo…
    Kościotrupowica.

  15. Po pzejeciu wladzy przez „rebeliantow” mozna sie liczyc z ludobojstwem na skale dawno niewidziana. Okolo 50% spoleczenstwa popiera Asada i ci ludzie pojda do odstrzalu. Juz teraz islamisci wyrzynaja przeciwnikow. Kto wezmie na siebie ta odpowiedzialnosc?

  16. Syria mozee byc przelomem na znacznie wieksz skale niz nam sie wydaje. Ten napad spowoduje bowiem, ze kraje zbojeckie (dla jasnosci, chodzi o US i GB) odzrzuca juz wszelkie hamulce. Za nimi pojda inni: bo jak oni moga, to czemu nie my. I wten sposob wreszcie zakonczy sie kryzys. Inna sprawa, ze wraz z nim moze sie skonczyc
    cywilzacja (czy co to tam jest na planecie Ziemia). Szatanska logika ducha historii!

  17. Szanowny Georges’ie53
    Dawno temu byłem w środku wydarzeń dużo mniejszego kalibru (dot. „wsiąknięcia” jednego z Iłów sprzedanych przez LOT Ukrainie po przejściu na Boeingi) i wiem jak odbyło się „utopienie” informacji. Nie sądziłem, że to będzie aż takie łatwe stąd informację pod Pańskim linkiem uznałem za prawdopodobną.

    Z tym sarinem też. Carla DelPonte się pieni i oskarża rebeliantów a tu o jej opinii cicho sza.

    Ja tam wiem jedno, Bliski Wschód ma być destabilizowany, bo takie są interesy na zasadzie, „to nic osobistego”. Tylko ludzi, znaczy cywili-szaraków szkoda.

    Pozdrawiam, Nemer

  18. Szanowny Panie Nemer.
    ” Tylko ludzi, znaczy cywili-szaraków szkoda.”
    No właśnie. Ale…
    Rozumiem wojskowych ( „… jak sie ma młotek, to każdy problem wygląda jak gwoźdź” ) i zawodowych rabusiów.
    Skrzywienie zawodowe.
    Ale skad tylu krwiożerczych sk..synow na blogach? Nie pamietaja rodacy jak jeszcze calkiem niedawno to Polacy byli Indianami na prerii pelnej krwiozerczych Kowbojow?
    Nie rozumiem tego…
    Pozdrawiam.

    P.S. Ciekawosc mnie gryzie… To w końcu został Pan zbanowany u red. Redaktora, czy nie…?

    P.S. 2 Moj wpis do Pana w poprzednim miejscu miał ciąg dalszy ponizej, ale ciagle kisi się w moderacji.
    Przeklejam wiec ponizej.
    Cdn.

  19. Panie Nemer, część druga i ostatnia.

    ============
    11 października o godz. 9:06

    ( Jeszcze C.D. )
    Szanowny Panie Nemer.
    Taka garsc refleksji nt. red. Red. probowalem zamiescic tez; nie przeszlo rowniez. To akurat mnie nie zaskoczylo…
    http://studioopinii.pl/pirs-syria/comment-page-1/#comment-120221
    ( Uwaga. Do tego wpisu errata.
    Jest: ” Raz dałem się nabrać. Drugi raz się dam.” Powinno być: „Raz dałem się nabrać. Drugi raz się NIE dam.” )

    A teraz tak dla odprężenia; muzyka lekka latwa i przyjemna. Od miesiaca to sobie podspiewuje, i az mnie swędzi zeby sie z kims podzielic…
    Enjoy.

    [http://www.youtube.com/watch?v=GlrFEL0ZTMM]
    (należy zastosować „wytnij i wklej”; zdaje sie że dwa aktywne linki system nie trawi )

    Pozdrawiam, georges53.

    Twój komentarz czeka na moderację.
    ================

  20. Szanowny Georges’ie53,
    no tak, wtedy napisałem do Pana te oto słowa: Szanowny Georges’ie53,
    tym razem „weszło mi za pierwszą razą” ku memu zdziwieniu, bo wpisy pod poprzednimi dwoma tematami w ogóle „nie przeszły”. Chyba mam jakieś tyły na Mysiej „czy”. Ale co tam, chociaż modernista przeczytał. „Na jakim blogu” można się do mnie zwrócić? Znaczy – na którym?
    Otóż czytuję en passant, loose blues, zaglądam też w skrót myślowy, obiektywne gmo ( tam też jestem b. niewygodny czasami) ale miewam dłuższe przerwy. Niekiedy z powodu zajęć a to dochodowych a to przymusowych (w których staram się być pożyteczny) moje zainteresowanie czytactwem blogowym spada więc i ja „spadam” na swoje drzewo na jakiś czas. Jak tu nie przejdzie, to spróbuję gdzie indziej. OK?

    Wracając do ad remu, to nie wykluczam użycia bomby z sarinem przez Assada – dlaczego? Otóż jak większość sprawujących władzę łajdaków mógłby mieć w tym jakiś cel. Z pewnością nie bezmyślne zabijanie cywilów z przekraczaniem „czerwonej kreski”, więc jaki?
    Myślę sobie, że w ten sposób mógłby chcieć powiedzieć np. następujące zdanie – „A teraz popatrzcie frajerzy jakie mogą być konsekwencje wspierania przez was patologicznych zbrodniarzy zrodzonych przez fundamentalizm islamski. Jeśli po pokonaniu mnie dorwą się do zapasów takich bombek, będziecie je mieli wszędzie, w metrach, supermarketach, w szkołach, na uczelniach, na imprezach sportowych i innych zgromadzeniach. Pasuje wam?”

    Wcale nie musi być tak, jak to było z tym targowiskiem w Sarajewie w 1995 roku. Ajajaj, jak to wtedy się nagimnastykowano, by najpierw zmienić „serbski pocisk artyleryjski”, którym miejsce wybuchu było nieosiągalne z pozycji serbskich, na serbski pocisk moździerzowy, tylko odpalony skąd? – z jakiejś ulicy w centrum Sarajewa gdzie przecież zamieszkiwali tylko muzułmanie? Nieważne, ważne że przewodniczący „komisji” natowskiej, jakiś amerykański generał orzekł, że to był serbski pocisk moździerzowy i już. Wtedy już można było zacząć regularne naloty na siły bośniackich Serbów. Bo o to chodziło przecież.
    A nie były to „humanitarian bombing” jak w 1999.

    Czy teraz też chodzi o „humanitarian bombing” – coś tak jakby zaczyna się też przebijać z ostatniego wystąpienia Pierwszego Amerykanina.

    „Humanitarian bombing” – Czy ten oksymoron wróci do łask, czy specjaliści od propagandy wymyślą coś równie śmiesznego do tego tragikabaretu?

    No i wtedy się ten wpis nie ukazał, natomiast właściciel bloga zareagował, bo ta „Mysia” zadziałała na niego jak płachta na byka. Na jego reakcję dałem odpowiedź jakąś taką, że niepotrzebnie mi mówi to co mówi (a co Pan zauważył), bo ja o tym doskonale wiem więc może sobie darować 😉 , no i od tego czasu mam kompletny zgon. Uwolnił się ode mnie. Widać pozazdrościł kariery Marcelowi Reich-Ranickiemu, który w UB tak zaczynał. Styropian ma to do siebie, że pod wpływem światła okazuje się tylko badziewiem, bo się rozpada. Trwać może tylko w ciemności.

    Po linku widzę, że sentymentalny się Pan robi? Fakt, jest coś niepowtarzalnego w tej rosyjskiej duszy a ich muzyka pozwala jakoś w nią się wczuwać.

    Pozdrawiam, Nemer

  21. Znaczy, zakończenie kursywy miało być na „…kabaretu”. Przepraszam.

css.php